Rosyjska propaganda zachwycona. W Białym Domu zawisła fotografia przedstawiająca prezydenta USA Donalda Trumpa i rosyjskiego zbrodniarza Władimira Putina. Zdjęcie umieszczono w przedsionku łączącym Skrzydło Zachodnie, gdzie mieści się Gabinet Owalny z rezydencją. Rosyjska agencja TASS wskazała, że fotografia najpewniej jest tą samą, którą prezydent pokazał podczas konferencji prasowej 22 sierpnia ubiegłego roku. Twierdził wówczas, że wysłał mu ją sam Władimir Putin.Amerykański publiczny nadawca PBS zwrócił uwagę, że zdjęcie z rosyjskim dyktatorem zawisło nad innym, przedstawiającym Donalda Trumpa i jedną z jego wnuczek. Trump i Putin na AlasceTrump i Putin zostali uwiecznieniu podczas szczytu w bazie wojskowej w Anchorage na Alasce 15 sierpniu ubiegłego roku. Rozmowy trwały ponad trzy godziny i obejmowały kilka formatów – rozmowy w cztery oczy, w limuzynie prezydenta USA, w drodze na główne miejsce spotkania oraz w małej grupie „trzech na trzech”.Trumpowi towarzyszyli sekretarz stanu Marco Rubio i specjalny wysłannik Trumpa Steve Witkoff, zaś Putinowi doradca Kremla Jurij Uszakow i minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow. Głównym tematem była rosyjska napaść na Ukrainę. Amerykański prezydent twierdził po spotkaniu, że rosyjski przywódca chce uratować „tysiące istnień”.Czytaj także: Zamieszki w USA. „Donald Trump jest gotów posunąć się daleko, byle nie oddać władzy”Na konferencji prasowej politycy zapewnili, że spotkanie było dobre i „produktywne”, ale nie wskazali żadnych konkretnych rozstrzygnięć. Trump powiedział, że przekaże ustalenia prezydentowi Ukrainy i sojusznikom, a Putin wyraził nadzieję, że Kijów i Europa „nie będą torpedować porozumienia”.Podczas szczytu praktycznie niczego nie osiągnięto, a powody do zadowolenia mógł mieć jedynie rosyjski zbrodniarz, który wyszedł z politycznej izolacji. Mocno zyskał wizerunkowo, na lotnisku czekał na niego czerwony dywan, był także przelot bombowców. Niezwykle serdeczny wobec rosyjskiego dyktatora był również sam Trump, oklaskując jego przylot i serdecznie ściskając dłoń dyktatora ściganego przez Międzynarodowy Trybunał Karny za zbrodnie wojenne w Ukrainie.