Rozliczenia w Korei Południowej. Kim Keon Hee, była pierwsza dama Korei Południowej, została skazana na 20 miesięcy pozbawienia wolności w sprawie dotyczącej przyjmowania łapówek. Jednocześnie sąd w Seulu uniewinnił ją od zarzutu udziału w manipulacjach giełdowych. Na jej mężu, byłym prezydencie Jun Suk Jolowi, ciążą poważniejsze zarzuty. Sąd Okręgowy w Seulu uznał Kim Keon Hee za winną przyjmowania drogich prezentów od przedstawicieli kontrowersyjnego Kościoła Zjednoczeniowego. Pośród nich miały być między innymi luksusowe torebki marki Chanel czy naszyjnika marki Graff. Kościół miał się domagać od ówczesnej pierwszej damy przysług biznesowych. „Oskarżona nadużyła swojej pozycji, aby osiągnąć zysk” – stwierdził sąd.Kim była oskarżona o zmowę z byłym szefem Deutsch Motors, dealerem BMW w Korei Południowej, oraz jego bliskim współpracownikiem, w celu manipulowania ceną akcji spółki i osiągnięcia 810 milionów wonów (około pół miliona euro) nielegalnego zysku w latach 2010-2012.Oskarżono ją również o naruszenie ustawy o funduszach politycznych, za co uznano nieodpłatne sondaże przed opinii publicznej przed wyborami prezydenckimi w 2022 roku. Ich wartość oszacowano na 270 milionów wonów (około 160 tys. euro).Prokuratura domagała się surowego wyrokuZespół prokuratora specjalnego domagał się dla Kim 15 lat pozbawienia wolności. Była pierwsza dama została jednak uniewinniona od zarzutów udziału w manipulacji giełdowej i naruszenia ustawy o funduszach politycznych.Kim przekonywała, że jest niewinna. W areszcie przebywa od sierpnia ubiegłego roku. Jej aresztowanie było pokłosiem politycznego upadku jej męża, Jun Suk Jola, który odsunięty został od władzy po wprowadzeniu na krótko w Korei Południowej stanu wojennego. Oskarżenia o przyjmowanie łapówek przez pierwszą damę pojawiły się jednak już podczas prezydentury Juna.Sam były prezydent 16 stycznia został skazany na 5 lat pozbawienia wolności między innymi za wykorzystanie ochrony do zablokowania swojego aresztowania oraz nadużyć przy wprowadzaniu stanu wojennego. W areszcie oczekuje na wyrok między innymi w sprawie zorganizowania powstania w celu obalenia władzy. Grozi mu kara śmierci.Czytaj także: Pucz w Korei Południowej. Były premier usłyszał surowy wyrok