Reżim Łukaszenki paraliżuje Litwę. Przestrzeń powietrzna nad lotniskiem w Wilnie, zamknięta we wtorek wieczorem z powodu zagrożenia wywołanego nadlatującymi balonami przemytniczymi znad Białorusi, została ponownie otwarta – poinformowało litewskie Narodowe Centrum Zarządzania Kryzysowego. Początkowo zakładano, że utrudnienia w ruchu lotniczym potrwają od godz. 19:05 do 22:05 (18:05-21:05 czasu polskiego). W związku z incydentem trzy samoloty zostały przekierowane do Rygi, a dwa do Kowna. Łącznie niedogodności odczuło około 700 pasażerów.Narodowe Centrum Zarządzania Kryzysowego zaznacza, że „sytuacja jest zmienna i dynamiczna, decyzje podejmowane są na bieżąco”, a szczegółowe informacje mają zostać podane w środę rano. Centrum apeluje do pasażerów o śledzenie komunikatów lotniska i operatorów lotów.CZYTAJ TAKŻE: Mosty do wysadzenia. Litwa tworzy strefy opóźniające potencjalny atakAgencja przypomina, że ostatni podobny incydent miał miejsce 6 grudnia 2025 roku. Władze Litwy podkreślają, że balony wysyłane są z Białorusi przez przemytników papierosów, a białoruskie władze nie powstrzymują tego procederu. Rząd Litwy kwalifikuje takie działania jako element agresji hybrydowej ze strony reżimu Aleksandra Łukaszenki.