Ujawnił SMS-y. Skandal w Czechach. Prezydent Petr Pavel poinformował podczas nadzwyczajnego briefingu, że otrzymał wiadomości od ministra spraw zagranicznych Petra Macinki, które uznał za wyjątkowo poważne i „noszące znamiona próby szantażu”. Jak relacjonuje czeska telewizja, prezydent zapowiedział przekazanie sprawy służbom bezpieczeństwa oraz prawnikom, by ocenili, czy nie doszło do przestępstwa. Treść wiadomości została przez Pavla upubliczniona w mediach społecznościowych. Sprawa wywołała burzę na czeskiej scenie politycznej.Według CT24 konflikt dotyczy nominacji Filipa Turka, honorowego prezydenta ugrupowania Motoriste, na stanowisko ministra środowiska. Pavel od dłuższego czasu sprzeciwia się temu kandydatowi, a w ujawnionych wiadomościach Macinka sugerował, że prezydent może „zyskać spokój”, jeśli zmieni swoje stanowisko.SzantażW przeciwnym razie zapowiadał działania, które – jak pisał – przejdą do podręczników politologii jako skrajny przykład konfliktu między władzą wykonawczą a prezydentem. Minister domagał się decyzji w krótkim terminie i ostrzegał przed nieokreślonymi konsekwencjami.Prezydent Pavel podkreślił, że nie ulegnie żadnym formom nacisku i będzie kierował się konstytucją oraz interesem państwa. Odniósł się także do wiadomości Macinki, jakoby ten miał poparcie premiera Andreja Babisa. Czytaj również: Przez ksenofobię i seksizm. Kontrowersyjny polityk nie będzie tu ministrem– Jeśli takie wsparcie rzeczywiście istnieje, byłby to sygnał świadczący o podporządkowaniu kluczowych kwestii bezpieczeństwa osobistym ambicjom – powiedział Pavel.Pavel już wcześniej odmówił powołania Turka do rządu, argumentując to brakiem szacunku kandydata dla czeskiego porządku prawnego. Prezydent wskazywał, że nie były to pojedyncze incydenty, lecz powtarzalne i długotrwałe zachowania. Według Pavla minister Macinka od dawna próbował wywierać presję na zmianę tej decyzji, także poprzez „podejrzane kontakty z jego współpracownikami”.Zobacz także: „Czeski Trump” wraca na fotel premiera. Od lat budzi kontrowersje