„Nie ochraniał najważniejszych osób w państwie”. – Jesteśmy wstrząśnięci, składamy kondolencje. SOP jest w kontakcie ze szpitalem, gdzie przebywa rodzina funkcjonariusza. Ranni są jego żona oraz teściowa. Funkcjonariusz jest już zawieszony. Została wszczęta procedura usunięcia go ze służby – poinformował na konferencji prasowej zastępca dyrektora departamentu komunikacji społecznej MSWiA Tomasz Kułakowski. W poniedziałek wieczorem funkcjonariusz SOP zaatakował nożem własną rodzinę, w wyniku czego zmarła 4-letnia dziewczynka. – Na polecenie kierownictwa MSWiA biuro nadzoru wewnętrznego wszczęło czynności sprawdzające przebieg służby tego funkcjonariusza, w tym badania okresowe. Jest funkcjonariuszem od 23 lat, na początku października przeszedł badania okresowe, w tym psychologiczne. Na tej podstawie został dopuszczony do dalszej służby – poinformował na konferencji prasowej zastępca dyrektora departamentu komunikacji społecznej MSWiA Tomasz Kułakowski. W poniedziałek wieczorem funkcjonariusz SOP zaatakował nożem własną rodzinę, w wyniku czego zmarła 4-letnia dziewczynka. Policjanci otrzymali zgłoszenie o awanturze w jednym z mieszkań przy ul. Bałtyckiej w Ustce w poniedziałek około godziny 21:30. Niestety, pomimo długiej reanimacji, nie udało się uratować zaatakowanej 4-letniej dziewczynki– Jesteśmy wstrząśnięci, składamy kondolencje. SOP jest w kontakcie ze szpitalem, gdzie przebywa rodzina funkcjonariusza. Ranni są jego żona oraz teściowa. Funkcjonariusz jest już zawieszony. Została wszczęta procedura usunięcia go ze służby – mówił Kułakowski.Funkcjonariusz SOP był na urlopieZastępca dyrektora poinformował na konferencji prasowej, że „mężczyzna przebywał w Ustce na urlopie, wraz ze swoją rodziną”.– Mężczyzna ten służył w Warszawie. Nie brał jednak udziału w bezpośredniej ochronie najważniejszych osób w państwie – powiedział Kułakowski.We wtorkowym komunikacie Służba Ochrony Państwa złożyła kondolencje i wyrazy głębokiego współczucia rodzinie i bliskim funkcjonariusza. Dodała, że jest w kontakcie z Wojewódzkim Szpitalem Specjalistycznym w Słupsku, gdzie przebywają ranni.Czytaj też: Atakował nożem, potem widelcem. 40-latek skończył libację w areszcie