Agenci federalni zabili dwie osoby. Wchodzą do domów bez nakazów, brutalnie tłumią protesty, w biały dzień zastrzelili kobietę siedzącą za kółkiem. Agenci ICE od kilku tygodni „okupują” Minneapolis, a o ich działaniach głośno jest na całym świecie. Wyjaśniamy, co to za jednostka i jakie uprawnienia oraz zadania mają jej funkcjonariusze. Na początku stycznia świat obiegły nagrania, na których widać, jak funkcjonariusz ICE strzela do jadącej w jego stronę samochodem kobiety. Po chwili auto wjechało w zaspę śnieżną. Kierująca pojazdem 37-letnia Reene Nicole Good zginęła na miejscu w wyniku postrzelenia. Zdarzenie miało miejsce w Minneapolis, podczas protestu przeciwko działaniom ICE w tym mieście.Trzy tygodnie później, również w trakcie protestu przeciwko akcjom służb migracyjnych, doszło do przepychanki, w której uczestniczyli agencji ICE i podczas której funkcjonariusz Border Patrol, innej agencji federalnej, zastrzelił 37-letniego Alexa Prettiego. Federalni twierdzą, że działali w samoobronie, a zabity miał przy sobie broń. Z nagrań nie wynika, by stanowił dla nich bezpośrednie zagrożenie. Tuż przed tym, jak padły strzały, Pretti leżał na ziemi, obezwładniany przez kilku funkcjonariuszy.ICE – co to za jednostka?ICE to skrót od Immigration and Customs Enforcement, co można przetłumaczyć jako Urząd do spraw Imigracji i Egzekwowania Ceł. Jest to federalna agencja podlegająca Departamentowi Bezpieczeństwa Krajowego Stanów Zjednoczonych. Jednostka powstała w 2003 roku jako połączenie organów ścigania Służby Celnej Stanów Zjednoczonych oraz Służby Imigracyjnej i Naturalizacyjnej. Jak czytamy na stronie ICE, obecnie służy w niej ok. 20 tysięcy agentów.Czytaj także: Szef NATO o współpracy z USA. „Nie da się tego zrobić”Do zadań funkcjonariuszy ICE należą m.in. działania związane z deportacją. To właśnie ta jednostka identyfikuje osoby naruszające przepisy imigracyjne, prowadzi wobec nich postępowania administracyjne oraz realizuje decyzje o wydaleniu z terytorium Stanów Zjednoczonych. Na jej celownik trafiają przestępcy, ale również osoby nieposiadające legalnego statusu pobytowego.Równolegle ICE prowadzi szeroko zakrojone dochodzenia kryminalne. Agenci tej formacji rozpracowują międzynarodowe siatki przestępcze, zwalczają handel ludźmi i nielegalne zatrudnianie migrantów, a także ścigają przestępstwa finansowe i cyberprzestępczość. Działania te często mają charakter międzynarodowy i są prowadzone we współpracy z zagranicznymi służbami.Uprawnienia przedstawicieli ICE są szerokie, porównywalne z innymi federalnymi agencjami śledczymi w USA. Funkcjonariusze mogą zatrzymywać osoby podejrzane o naruszenie prawa imigracyjnego lub federalnego, prowadzić dochodzenia, zabezpieczać dowody oraz realizować nakazy sądowe. W sprawach imigracyjnych agencja dysponuje również instrumentami administracyjnymi, które pozwalają na czasowe zatrzymanie cudzoziemca nawet bez postępowania karnego.Zobacz też: Trump o sytuacji w Minneapolis. „Bardzo dobra rozmowa”USA. Strzelaniny w Minneapolis, „immunitet” agentówPo zabójstwie 37-letniej kobiety w Minneapolis wiceprezydent JD Vance powiedział, że funkcjonariusz ICE, który ją zastrzelił, „jest chroniony pełnym immunitetem”. Cytowany przez CNN ekspert prawny nie zgadza się z tą opinią i uważa, że agenci nie są objęci całkowitym immunitetem z mocy prawa. Jednocześnie zaznacza, że ściganie funkcjonariusza w obecnej sytuacji nie byłoby proste. Somalijczycy na celowniku ICEWedług informacji amerykańskich mediów w ostatnich tygodniach Donald Trump wysłał do Minneapolis około 2 tysięcy agentów ICE, aby zwalczać nielegalną imigrację. To następstwo afery wokół masowych wyłudzeń świadczeń socjalnych przez przedstawicieli diaspory somalijskiej. Właśnie w Minnesocie, czyli stanie ze stolicą w Minneapolis, mieszka więcej Somalijczyków niż w jakimkolwiek innym stanie. Na początku grudnia Trump stwierdził, że nie chce imigrantów z Somalii w USA, a „ich kraj śmierdzi”. Od lat ciągnie się jego konflikt z urodzoną w tym afrykańskim państwie polityk Ilhan Omar.Ostatnie działania ICE, zwłaszcza w rejonie Minneapolis, budzą duże kontrowersje, a wręcz oburzają znaczną część Amerykanów. Nie chodzi wyłącznie o wspomniane tragedie, ale także o brutalne tłumienie protestów, wchodzenie do domów bez sądowych zakazów czy zatrzymywanie i przetrzymywanie w areszcie osób posiadających amerykańskie obywatelstwo.Czytaj także: Handel Donbasem, czyli kulisy amerykańsko-ukraińskich rozmów