Wojciech Machulski w „Gościu poranka”. – To pokazuje, że prezydent Nawrocki bardzo obawia się Amerykanów i tego, co mogą o nim pomyśleć – powiedział w „Gościu poranka” w TVP Info rzecznik prasowy Konfederacji Wojciech Machulski, komentując reakcję prezydenta na słowa Donalda Trumpa dotyczące udziału europejskich sojuszników w misji w Afganistanie. Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump stwierdził pod koniec ubiegłego tygodnia, że sojusznicy USA w Afganistanie „trzymali się raczej drugiej linii”. Wypowiedź ta od kilku dni wywołuje reakcje zarówno wśród polityków, jak i żołnierzy. W Afganistanie zginęło 44 Polaków, a w operacji w Iraku poległo 22 polskich wojskowych.Piotr Maślak, prowadzący program „Gość poranka”, zapytał rzecznika prasowego Konfederacji Wojciecha Machulskiego, jak ocenia wypowiedź prezydenta USA.– Słowa Donalda Trumpa są nieprawdziwe. Polska naprawdę chciała w tamtym czasie udowodnić, że jest dobrym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych – powiedział Machulski.– Reakcja prezydenta Karola Nawrockiego na słowa Trumpa była łagodna i nie spodziewam się innej. Z jego punktu widzenia być może jest to racjonalne podejście. Uważam, że skoro mamy obecnie w Polsce pewien dualizm władzy i obóz prezydencki jest wyraźnie bliżej administracji amerykańskiej, a obóz rządowy bliżej naszych europejskich partnerów, to być może powinniśmy to w jakiś sposób niuansować – dodał.„Prezydent obawia się Amerykanów”– Szkoda, że prezydent nie mógł sobie pozwolić na bardziej stanowczą reakcję. To pokazuje, że bardzo obawia się Amerykanów i tego, co mogą o nim pomyśleć. Ale jest też inna kwestia. Czy obóz rządzący twardo zareagował na te słowa? Wydaje mi się, że również nie. To taka trochę polska przypadłość, że bardzo obawiamy się Amerykanów. Nie możemy sobie pozwolić na to, co zrobił Keir Starmer, premier Wielkiej Brytanii. Trochę nad tym ubolewam – stwierdził rzecznik Konfederacji.Maślak zapytał Machulskiego, dlaczego – jego zdaniem – skoro Karol Nawrocki ma świetne relacje z Donaldem Trumpem, nie może do niego zadzwonić i powiedzieć: „panie prezydencie, to nie było tak”.– Być może faktycznie zabrakło takiego zdania. Trzeba jednak zdawać sobie sprawę, że Donald Trump mówi bardzo dużo i bardzo różne rzeczy. Non stop zmienia zdanie i uprawia taką politykę przez chaos. Choć te słowa Trumpa są bardzo bolesne dla tych, którzy służyli w Afganistanie, a także dla rodzin poległych polskich bohaterów, to niestety tak wygląda rzeczywistość – powiedział Machulski.„To nie była suwerenna polityka”– Liczę na to, że wobec Stanów Zjednoczonych będziemy prowadzili nieco inną politykę. Jeżeli potwierdziłyby się na przykład doniesienia, że Karol Nawrocki w rozmowach z administracją amerykańską zabiega o stałą obecność wojsk USA w Polsce w zamian za obecność w Radzie Pokoju, byłaby to jakaś zmiana – dodał.– Do dziś pamiętam, jak rząd Prawa i Sprawiedliwości przyjął przepisy dotyczące karania za kłamanie na temat polskiego udziału w Holokauście. Gdy Amerykanie i Izrael powiedzieli, że te przepisy mają zniknąć, w jeden dzień udało się je wycofać. To nie była suwerenna polityka. Wielu polskich polityków cierpi na pewien kompleks: uważają, że Polska jest słabym krajem, który sobie nie poradzi. W efekcie musimy być „grzeczni” wobec Berlina, Waszyngtonu czy Brukseli. Uważam, że powinniśmy być bardziej stanowczy, bo te kompleksy sprawiły, że byliśmy ulegli i nie walczyliśmy o swoje interesy, także w relacjach z Ukrainą – stwierdził.Konfederacja czeka na pomysłyMachulski odniósł się również do nastrojów panujących w Konfederacji.– Są bardzo dobre. Skupiamy się na pracy wewnętrznej, na budowaniu i wzmacnianiu struktur. Uruchomiliśmy także platformę, dzięki której sympatycy i wyborcy mogą zgłaszać pomysły programowe w 18 różnych kategoriach. Zgłaszają się do nas również eksperci – poinformował gość TVP Info.Zapytany, czy program Konfederacji będzie zależał od tego, jak zagłosują użytkownicy platformy, odpowiedział:– To nie działa w taki sposób, bo na przykład zwolennicy innych partii mogliby złośliwie zgłaszać swoje pomysły i je przegłosować. Mamy niezmienną ideę, ale w jej ramach jest bardzo wiele rzeczy do zrobienia. Nie udajemy, że znamy się na wszystkim. Otwieramy się na ekspertów i dialog z wyborcami. Ta dyskusja programowa będzie toczyła się w tym roku – powiedział.Mówiąc o relacjach między Sławomirem Mentzenem a Krzysztofem Bosakiem, podkreślił dobrą współpracę.– To liderzy Konfederacji, którzy osiągają duże sukcesy. Nie spowiadają mi się z tego, jak często do siebie dzwonią, ale wiem, że współpraca między Nową Nadzieją Sławomira Mentzena a Ruchem Narodowym jest bardzo dobra i wchodzi na nowe tory – stwierdził rzecznik Konfederacji.„Kaczyński i Tusk powinni przejść na emeryturę”– Są zakusy, przede wszystkim z Nowogrodzkiej, z siedziby PiS, by nas podzielić, ale Jarosławowi Kaczyńskiemu to się nie uda. Jego ordynarny plan uderzania m.in. w Sławomira Mentzena nie przyniesie skutku – dodał.– O realizacji naszego programu w przyszłej kadencji Sejmu będziemy rozmawiać z PiS, pomimo tego, że jest tam Jarosław Kaczyński, który zgodził się na Zielony Ład, wpuścił najwięcej imigrantów i pozwolił negocjować umowę UE-Mercosur. Dziś udaje przeciwnika tych polityk, a w 2021 r. mówił: „Jeśli nie zgodzimy się na Zielony Ład, będziemy na marginesie europejskiej polityki”. Jarosław Kaczyński w opozycji i w rządzie to dwie różne osoby – powiedział.– Jarosław Kaczyński i Donald Tusk powinni przejść na emeryturę. To politycy, którzy od 20 lat prowadzą polskie sprawy. Polska jest dziś lepszym krajem, ale obszary, za które odpowiadali – służba zdrowia, wymiar sprawiedliwości i edukacja – leżą. To „zasługa” właśnie tych dwóch panów – podsumował.Czytaj też: Spięcie w programie „Poranek polityczny”. Poseł PiS wyszedł ze studia