Weryfikacja statystyk. Szefowa Ministerstwa Bezpieczeństwa Krajowego USA (DHS) Kristi Noem stwierdziła, że aż 70 proc. imigrantów przetrzymywanych w amerykańskich aresztach imigracyjnych ma zarzuty karne lub wyroki skazujące. Problem w tym, że podane przez nią statystyki, mające uzasadniać twardą postawę służb i strzelanie do Amerykanów, nie znajdują potwierdzenie w danych. Nie uspokaja to społecznych nastrojów po kolejnym przypadku zastrzelenia amerykańskiego obywatela przez funkcjonariuszy ICE. Wypowiedź Kristi Noem padła 18 stycznia w trakcie publicznej dyskusji o polityce migracyjnej USA i była przedstawiana jako argument uzasadniający zaostrzenie działań wobec nielegalnej migracji. Według sekretarz większość osób przebywających w aresztach imigracyjnych to osoby z postawionymi zarzutami karnymi lub prawomocnymi wyrokami skazującymi. Wypowiedź ta była następnie szeroko powielana w debacie publicznej.Czym zajmuje się ICE? Do narracji prezentowanej przez Noem odniosła się m.in. kongresmenka Ilhan Omar, która krytykowała sposób komunikowania działań federalnych wobec imigrantów. Zarzucała szefowej DHS oraz administracji przedstawianie operacji imigracyjnych w sposób wprowadzający w błąd i określała część przekazu jako propagandowy. Podkreślała przy tym, że takie komunikaty mogą wywoływać strach wśród lokalnych społeczności i zniekształcać obraz rzeczywistego charakteru działań Urzędu do spraw Imigracji i Egzekwowania Ceł (ICE).ICE jest federalną agencją odpowiedzialną za egzekwowanie prawa imigracyjnego, zatrzymywanie cudzoziemców przebywających w USA nielegalnie oraz prowadzenie deportacji. Jej działania obejmują m.in. operacje terenowe, aresztowania oraz transport zatrzymanych.Protesty w MinneapolisW ostatnich tygodniach interwencje służb imigracyjnych doprowadziły do śmierci kilku osób. 24 stycznia w Minneapolis zginął 37-Alex Pretti, postrzelony przez funkcjonariuszy podczas operacji federalnej. Na początku stycznia zastrzelona została Renee Nicole Good, gdy funkcjonariusze oddali strzały w jej kierunku podczas interwencji. Zdarzenia te były przywoływane przez krytyków jako przykład kontrowersyjnych metod prowadzenia operacji imigracyjnych.Po śmierci mężczyzny w Minneapolis w mieście ponownie doszło do protestów, podczas których demonstranci domagali się wyjaśnienia okoliczności interwencji oraz większej przejrzystości i odpowiedzialności działań federalnych służb imigracyjnych.Weryfikacja wypowiedzi Kristi NoemPortal PolitiFact sprawdził, na ile liczby podane przez Kristi Noem znajdują potwierdzenie w oficjalnych statystykach.Oparł swoją analizę na aktualnych danych ICE dotyczących osób przebywających w aresztach imigracyjnych. Zestawienie obejmowało zarówno osoby z prawomocnymi wyrokami skazującymi, jak i te, wobec których toczą się postępowania karne.Z danych wynika, że nieco ponad połowa osób przetrzymywanych w aresztach imigracyjnych prowadzonych przez ICE miała prawomocny wyrok skazujący lub postawione zarzuty karne, natomiast pozostała część nie miała ani wyroków skazujących, ani toczących się postępowań karnych.Łączny odsetek osób z wyrokami lub zarzutami wynosił około 52 proc., a więc wyraźnie mniej niż wskazywane przez Noem 70 proc.Portal zwrócił uwagę, że inny wynik pojawia się, gdy analizuje się wszystkie zatrzymania w dłuższym przedziale czasu, a nie tylko liczbę osób przebywających w aresztach w danym dniu.W takim ujęciu odsetek imigrantów, którzy w trakcie zatrzymania mieli wyrok skazujący lub zarzuty karne, sięgał około 64 procent. To wynik bliższy wypowiedzi Noem, ale nadal niższy od 70 procent i – co podkreślają analitycy – dotyczy innej metodologii liczenia.Różne statusy prawne zatrzymanychJednym z kluczowych elementów jest tu rozróżnienie pomiędzy osobami prawomocnie skazanymi, osobami, wobec których toczy się postępowanie karne oraz osobami, które nie mają żadnych spraw karnych, a ich zatrzymanie dotyczy wyłącznie naruszeń przepisów imigracyjnych.PolitiFact podkreśla, że zarzuty karne nie są równoznaczne z winą. W części przypadków postępowania kończą się uniewinnieniem lub umorzeniem. Łączenie tych kategorii w jedną liczbę może prowadzić do mylących wniosków.Dodatkowym problemem – wskazywanym w analizie – jest brak rozróżnienia rodzaju przestępstw. Dane ICE nie pokazują, ilu zatrzymanych miało związek z ciężkimi przestępstwami, takimi jak przemoc, a ilu z drobnymi wykroczeniami lub naruszeniami prawa administracyjnego.Eksperci zwracają uwagę, że w debacie publicznej często pojawia się sugestia, iż większość zatrzymanych imigrantów to sprawcy poważnych przestępstw, podczas gdy statystyki nie potwierdzają takiego obrazu.Czytaj też: Protesty w Minneapolis. „Wynoście się stąd!”