Nie podoba mu się też parking. Służby zabezpieczyły BMW, którego kierowca gnał autostradą w okolicach Katowic z prędkością 320 km/h. Kiedy nagranie z ekstremalnego rajdu trasą A4 trafiło do sieci, sprawą zainteresowała się policja. Teraz kierowca w mediach społecznościowych żali się, że... skonfiskowanie auta to zbyt surowa kara. „W związku z nagraniem opublikowanym w ubiegły weekend w mediach społecznościowych, które przedstawiało niebezpieczną jazdę na autostradzie A4, Policja niezwłocznie podjęła działania. Tuż po uzyskaniu informacji funkcjonariusze zabezpieczyli nagranie, dokonali jego szczegółowej analizy oraz natychmiast rozpoczęli działania mające na celu wyjaśnienie sprawy. Chorzowscy stróże prawa szybko ustalili i dotarli do właściciela pojazdu oraz pasażera rejestrującego przejazd” – poinformowała policja w serwisie X.Szaleńczy rajd na trasie A4. Licznik auta wskazywał 320 km/hDecyzję o odebraniu pojazdu i zabezpieczeniu go w roli dowodu wydała prokuratura, która prowadzi postępowania przygotowawcze w sprawie sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym.W sieci pojawiły się kolejne filmy nagrane przez kierowcę zatrzymanego auta, tym razem nie zza kółka. Młody mężczyzna bagatelizuje sprawę i skarży się na przesadzoną – jego zdaniem – reakcję wymiaru sprawiedliwości:Właściciel auta niezadowolony z decyzji prokuratury. „Ktoś może dotykać moją 'beemkę'”„Po rozmowie z adwokatem dochodzimy do wniosku (...), że jest to sprawa bardzo nad wyrost. I medialnie zostało tutaj podjętych dużo kroków nieadekwatnych do sytuacji” – stwierdził w nagraniu właściciel zatrzymanego BMW. Kierowca narzeka też na parking, na który laweta przywiozła jego samochód. „Może sobie ktoś jutro przyjechać, oglądać sobie samochody z komisu, przejść trzy kroki dalej i sobie oglądać moją 'beemkę', dotykać ją i jeszcze coś w niej zrobić” – mówi mężczyzna na TikToku.Policja poinformowała, że prowadzi dalsze czynności w tej sprawie. Mundurowi chcą ustalić wszystkie okoliczności ekstremalnej przejażdżki autostradą A4.Czytaj także: Auto rozbiło się o wiadukt. Lądował śmigłowiec LPR