Pomógł w tym między innymi Donald Trump. Cena złota po raz pierwszy w historii przebiła cenę 5 tys. dolarów za uncję. W ten sposób ponownie pobiła rekord wszech czasów. Dobrą inwestycją – jak się okazuje – są także inne metale szlachetne. W poniedziałek wcześnie rano cena uncji na rynku spotowym osiągnęła w szczytowym momencie cenę 5092,71 dolarów, co było wzrostem o około 2 proc. w porównaniu z cenami z piątku. Później cena nieco spadła, ale cały czas utrzymywała się w okolicach 5050 dolarów. Z kolei cena w kontraktach terminowych z dostawą na luty osiągnęła 5056,60 dolarów za uncję.Od początku roku cena złota wzrosła już o 17 proc., kontynuując silny trend wzrostowy z roku ubiegłego. W 2025 r. cena uncji zwiększyła się o 64 proc., co było największym rocznym wzrostem od 1979 r.Rośnie popyt na złoto i pozostałe metale szlachetnePopyt na złoto napędzany jest poszukiwaniem bezpiecznych aktywów w związku z coraz bardziej niestabilną sytuacją na świecie, ale także znaczącymi zakupami banków centralnych, wyższą niż zwykle inflacją i słabym dolarem. W ostatnich dniach do czynników niestabilności doszły spór między USA a pozostałymi krajami NATO w związku z roszczeniami Donalda Trumpa wobec Grenlandii, a także groźby prezydenta USA, że nałoży cła w wysokości 100 proc. na Kanadę.Wraz ze złotem drożeją również pozostałe metale szlachetne, w tym srebro, które w miniony piątek po raz pierwszy w historii przebiło barierę stu dolarów za uncję. Czytaj też: Prezes NBP chce kupić tony złota. „Zamierzam zwrócić się do zarządu”