Wypadek podczas Tour Down Under. Do nieoczekiwanego zdarzenia doszło podczas wyścigu kolarskiego Tour Down Under w Australii. Kolarze zostali zaskoczeni wizytą w peletonie... kangura. Wystraszone zwierzę doprowadziło do kraksy w której uczestniczyło kilku zawodników. Tour Down Under to najbardziej prestiżowy wyścig kolarski na australijskiej ziemi. W jednym z pierwszych większych imprez rozpoczynających sezon zwykle bierze wielu zawodników ze światowej czołówki. Także i tym razem na starcie pojawiło się wiele znanych nazwisk. Wyścig wygrał Australijczyk Jay Vine, choć niewiele brakowało, aby go w ogóle nie ukończył.Lider uczestniczył w kraksie spowodowanej przez... kangura na ostatnim etapie Tour Down Under. Na zakończenie 26. edycji imprezy organizatorzy przygotowali długi na niemal 170 kilometrów etap poprowadzony po 8 rundach wokół Stirling. Zwierzę wbiegło na drogę, gdy do końca wyścigu pozostało mniej niż 100 km. Doszło do upadku kilku zawodników, ale wystraszony kangur parł dalej w głąb peletonu, przewracając kolejnych kolarzy. Vine, który został poszkodowany, wykorzystał rower swojego kolegi z drużyny UAE Team Emirates XRG i dzięki temu obronił koszulkę lidera wyścigu. Drugie miejsce w klasyfikacji generalnej zajął Szwajcar Mauro Schmid z Jayco-AlUla, a trzecie Australijczyk Harry Sweeney z EF Education-EasyPost.Zobacz także: Fair play na Tour de France. Poczekali po kraksie na Pogacara