Felieton dziennikarza TVP Info. Ferie trwają w najlepsze w trzech województwach. Reszta jeszcze w szkole, ale też niedługo ruszy na stoki. Polityczny świat jednak nie ma ferii, polityczna Polska również. Dlatego czas na subiektywne podsumowanie tygodnia, w którym głównym bohaterem był Donald Trump. Znowu. – „Myślę, że Bóg jest ze mnie dumny, z tego, czego dokonałem przez ostatni rok”. Nie są to słowa nowego papieża ani opata na Jasnej Górze. To słowa Donalda Trumpa, prezydenta Stanów Zjednoczonych.Tak, Bóg z pewnością jest dumny z jego kontaktów z Putinem i jednoczesnego potraktowania Zełeńskiego jak chłoptasia. Dumny też jest z ataku na Iran i wspierania Izraela. Zapewne także z zabicia kilkudziesięciu osób podczas porwania Nicolasa Maduro czy działalności ICE, które zabiło niewinną kobietę podczas akcji przeciwko imigrantom. Duma zapewne Boga rozpiera także, kiedy słyszy Trumpa grożącego Grenlandii. Bóg jest też zapewne dumny z jego buty, lekceważenia i obrażania myślących inaczej niż on.Dość znamienne jest powoływanie się prawicowych polityków na Boga i wartości chrześcijańskie. Są od nich daleko, ale mówić o nich bardzo lubią. I pouczać, że według nich trzeba żyć.Trump coraz bardziej zadziwia swoimi wypowiedziami. Coraz bardziej stanowcze są też odpowiedzi na to, co mówi. Dyplomacja już się nie sprawdza, zaczyna się wskazywanie wprost, w którym miejscu Trump, mówiąc delikatnie, myli się z prawdą. A robi to często. Śmiem twierdzić, że całkowicie świadomie. On, jak wielu polityków, mówi do „swoich” ludzi, tych, którzy chwilę później będą głosić peany na jego cześć i przyznawać mu rację. To go buduje, daje mu siłę i pewność, że może pójść krok dalej, a wszyscy ci, którzy zadają mu kłam, są w mniejszości i niewiele mogą.Ale Ameryka powoli się budzi. Trump jednoczy przeciwników i to nawet wśród Republikanów. Na razie nic sobie z tego nie robi, ale wkrótce będzie musiał zacząć się z tym liczyć.Czytaj też: „Niepytalski pyta”. Kogo jeszcze kusi Grenlandia?*– Powstała Rada Pokoju. Brzmi to, jak podły żart, ponieważ jej inicjatorem jest Donald Trump, który swoim zachowaniem raczej zaognia, niż doprowadza do pokoju, choć, jak twierdzi, samodzielnie zakończył już osiem wojen. Podły żart, bo zaprosił do owej Rady Władimira Putina, największego zbrodniarza obecnych czasów. A potem zdziwił się, że przywódcy europejscy nie chcą mieć z tą Radą nic wspólnego. Czy z tego Bóg również jest dumny?Dziennikarz: Czy zaprosił pan Putina do Rady Pokoju?Trump: Tak.Dziennikarz: Czy może pan odnieść się do słów Macrona, że nie dołączy do Rady Pokoju?Trump: Nikt go tam nie chce… nałożę 200% cła na jego wina i wtedy dołączy. Ale zaraz już nie będzie prezydentem, więc nie musi dołączać.A Karol Nawrocki zapewne musi dołączyć, bo jest „świetny”. Takiego słowa Donald Trump użył nie pierwszy raz wobec Prezydenta RP i nie mam pewności czy to komplement, skoro płynie z ust człowieka, który szokuje świat brakiem logiki i konsekwencji.Na szczęście Nawrocki tym razem rozumie, że o wejściu do Rady Pokoju decyduje rząd i parlament, a nie on sam. Choć niemal całe PiS chciałoby się tam już teraz znaleźć. Zastanawiające, bo nawet sportowcy nie chcą rywalizować ze sportowcami z Rosji i Białorusi. A PiS nie ma nic przeciwko debacie z Putinem o pokoju, czyli o czymś, o czym rosyjski dyktator nie ma zielonego pojęcia.*– Sprawa księdza Olszewskiego jest kolejnym dowodem na to, że z Bogiem na ustach można wszystko, fanatyczni wierni rozgrzeszą, jeśli w ogóle uwierzą w winę. Bo przecież nie wierzą, choć wiara jest najważniejszą kwestią ich życia. Ta wiara każe im myśleć, że ksiądz jest święty i nietykalny. I że to zapewne zemsta albo prześladowanie chrześcijan.Przed salą sądową ci sami protestujący, którzy w ostatnim czasie pojawiają się przy takich okazjach, środowisko PiS i Ruch Obrony Granic podpisany na dole transparentów „Solidarni z księdzem Michałem”. Tym razem dołączyli do nich modlący się o uwolnienie. Nikt spośród protestujących nie domaga się wyjaśnienia sprawy, wszyscy „wiedzą”, że ksiądz Olszewski jest pomawiany i na wskroś uczciwy. Jak zwykle w tego rodzaju przypadkach.W sprawie chodzi nieprawidłowości przy wypłacaniu dotacji z Funduszu Sprawiedliwości dla Fundacji Prafeto.*– Kiedy zamyka się oczy na politykę i widzi się inną Polskę, nie polityczną, jawi się ona w bardzo jasnych barwach, kolorowa i z uśmiechem. To jest taka Polska na TAK. Mam niezwykłą przyjemność być czasem gospodarzem niezwykle dynamicznego i kolorowego programu w TVP Info pod tą nazwą właśnie: Polska na Tak. Tym razem byliśmy z ekipą w powiecie lipnowskim. Ktoś powie: a co tam można zobaczyć? Co tam można robić? I często zadajemy sobie to pytanie, zanim ruszamy w kolejne miejsca. A potem okazuje się, że gmina, powiat, mają mnóstwo atrakcji do zaoferowania. I w każdej takiej małej społeczności są ludzie z niesamowitymi pasjami i chęcią dzielenia się nimi ze światem. Tylko możliwości nie ma. Dlatego kiedy przyjeżdża ekipa telewizyjna, dwoją się i troją, by pokazać siebie jak najbardziej efektownie, nawet przy minusowej temperaturze. To absolutnie fantastyczne.Czytaj też: Czekają nas pochmurne dni i gołoledź*– Na koniec o pogodzie. Nie mają Państwo dosyć tych mrozów? Śniegu po kolana? Tego ciągłego tupania, by zrzucić śnieg z butów? Parujących okularów po wejściu do ciepłych budynków? Na pewno część z czytelników ma tego powyżej uszu. Zmieniliśmy się, zmienił nas klimat, ocieplił nas. Już mniej pamiętamy, że kilkanaście lat temu takie temperatury były normą, że do szkoły chodziliśmy w zaspach, a kierowcy nie widywali na drogach piaskarek, musieli sami sobie radzić. A przecież nikt nie myślał o oponach zimowych, rzadko kto słyszał o napędzie na cztery koła. I daliśmy radę. Albo nasi ojcowie.Każde pokolenie zmaga się z inną rzeczywistością.Ciąg dalszy nastąpi za tydzień…