Najnowszy odcinek podcastu. Świat zniechęca Donalda Trumpa do zajęcia Grenlandii, ale jego najbliższe otoczenie chętnie by tam robiło interesy. Czy wśród lodów arktycznej wyspy mogłaby powstać prawicowo-testosteronowa utopia założona przez miłośników AI i kryptowalut? W najnowszym odcinku podcastu „Niepytalski pyta” Michał Niepytalski zastanawia się nad tym, dlaczego prezydent USA Donald Ttump chciałby przejąć Grenlandię i co by na tym zyskał.Czy Grenlandia zachowa swoją suwerenność?Trump zadeklarował podczas wystąpienia w czasie Światowego Forum Ekonomicznego w Davos, że nie ma zamiaru używać siły w związku z planami pozyskania Grenlandii.Później, w godzinach wieczornych, wycofał swoją wcześniejszą groźbę nałożenia 10-procentowych ceł na towary z ośmiu państw europejskich, które zdecydowały się oddelegować przedstawicieli sił zbrojnych na Grenlandię. Natomiast premier Grenlandii Jens-Frederik Nielsen napisał w swoich social mediach, że „To mało prawdopodobne, że zostanie wykorzystana siła wojskowa, ale nie można też tego wykluczyć”, podkreślając, że jego kraj musi być przygotowany „na każdą okoliczność”.Nielsen podkreślił, że konieczna jest świadomość obecnej sytuacji oraz odpowiedzialności za przyszłość Grenlandii. Zapewnił o „stałym i dobrym dialogu” z UE, NATO i sojusznikami.Czytaj także: „Chcemy mieć święty spokój”. Grenlandczycy mają dość medialnego zamieszania