„Wstyd i spadek morale”. Manewry NATO z udziałem tysięcy żołnierzy z siedmiu państw Sojuszu, przeprowadzone w północnej Norwegii, ujawniły wyraźne różnice w przygotowaniu wojsk do działań w warunkach arktycznych. Amerykańscy żołnierze mieli trudności z funkcjonowaniem w mrozie i głębokim śniegu, podczas gdy europejscy sojusznicy radzili sobie znacznie lepiej. Ćwiczenia Joint Viking, które odbyły się w marcu 2025 r., miały sprawdzić zdolność sił Sojuszu do obrony północnej flanki NATO w ekstremalnych warunkach klimatycznych. W manewrach uczestniczyły wojska siedmiu państw, w tym Stanów Zjednoczonych, krajów skandynawskich oraz Wielkiej Brytanii. Jak informuje „The Times”, według wojskowych źródeł to właśnie amerykańskie oddziały napotkały największe problemy podczas działań w terenie. Trudności dotyczyły poruszania się w głębokim śniegu, działania sprzętu w bardzo niskich temperaturach oraz dostosowania taktyki do realiów arktycznych, w których kluczowe znaczenie mają doświadczenie i obycie z surowym klimatem.Bez szans z Finami Najbardziej wymownym przykładem różnic w wyszkoleniu była rywalizacja z fińskimi rezerwistami, uznawanymi za jednych z najlepiej przygotowanych żołnierzy do walki w ekstremalnych warunkach zimowych. Finowie, którzy w ćwiczeniach odgrywali rolę przeciwnika, mieli być na tyle skuteczni wobec Amerykanów, że dowódcy poprosili ich o ograniczenie intensywności działań, by nie doprowadzić do spadku morale po stronie USA.– Finom trzeba było powiedzieć, żeby przestali „bić” Amerykanów, bo było to dla nich coraz bardziej zawstydzające i demotywujące – powiedział jeden z wojskowych. Eksperci podkreślają, że w Arktyce przewaga nie wynika z liczebności wojsk, lecz z doświadczenia i wieloletniego szkolenia w trudnym klimacie. Kraje skandynawskie oraz Wielka Brytania od lat inwestują w jednostki wyspecjalizowane w działaniach zimowych, podczas gdy Stany Zjednoczone mają znacznie mniejsze praktyczne doświadczenie w tym środowisku.Czytaj też: Trump chce Włoch i Polski w Radzie Pokoju. „Muszą dostać zgodę”