Muszą poczekać na swoją wersję Starlinka. Rosyjscy naukowcy (dawniej znani z anegdot jako radzieccy) od dekad snują ambitne plany. Jedną z ich najnowszych koncepcji było posiadanie rosyjskiej wersji Starlinków, ale wyszło jak zawsze i musieli obejść smakiem. Na rodzimego Elona Muska przyjdzie w Rosji jeszcze poczekać. Najwyraźniej rosyjscy decydenci zachwyceni siecią Вкусно – и точка, która zastąpiła McDonald’s w związku z sankcjami, pomyśleli, że można przenieść ten „sukces” do przestrzeni kosmicznej. CZYTAJ TEŻ: Musk łaskawy dla Wenezueli. Darmowy internet dla wszystkichTo nie mogło się udać. I się nie udało. Start pierwszej partii satelitów został przełożony z końca 2025 roku na bliżej nieokreślony okres w 2026 roku, a może i później. A szef Roskosmosu Dmitrij Bakanow z dumą zapowiadał we wrześniu, że rozmieszczenie pierwszych 300 satelitów w ramach projektu Rassvet (Świt) rozpocznie się do końca 2025 roku.ZOBACZ TAKŻE: Rosjanie będą szkolić dzieci z montażu i obsługi dronówZapowiedzi (na papierze) również były bardzo piękne. Szerokopasmowy dostęp do Internetu miał być obecny pod każdą rosyjską strzechą i stanowić alternatywę dla Starlinków Muska. Okazuje się, że w 2026 roku satelity nie zostały jeszcze zmontowane. Pieniędzy na ten pomysł ledwo dyszący rosyjski budżet przeznaczył sporo. Mowa o 102,8 mld rubli (1,3 mld dol.). Plany są jeszcze ambitniejsze, bo do 2030 roku zostaną zainwestowane dodatkowe 4,3 mld dol. CZYTAJ TAKŻE: Rosja ściga swoich naukowców. Błyskawiczne wyrokiNa orbicie obecnie jest tylko sześć satelitów, które wystrzelono w ramach dwóch misji eksperymentalnych. SpaceX Muska umieścił na orbicie około 7000 satelitów. Rosyjscy naukowcy będą musieli jeszcze trochę popracować. W październiku natomiast za zbyt powolne postępy w produkcji zdymisjonowano szefa jednej ze spółek zależnych Roskosmosu. ZOBACZ RÓWNIEŻ: Putin miesza w rosyjskiej kosmonautyce. Nowy człowiek na czele agencji