Myśli jak dźwięk. Nowe badania psychologów z australijskiego UNSW Sydney sugerują, że halucynacje słuchowe w schizofrenii mogą wynikać z błędu w pracy mózgu, przez który własne myśli są odbierane jak głosy pochodzące z zewnątrz. Naukowcy wskazują, że to odkrycie może pomóc w opracowaniu wczesnych sygnałów ostrzegawczych psychozy.„Głos w głowie” brzmi jak ktoś obcy. Mózg nie rozpoznaje własnych myśliBadacze wyjaśniają, że tzw. mowa wewnętrzna – czyli cichy „komentarz” towarzyszący naszym myślom – jest czymś powszechnym. U większości osób mózg potrafi rozpoznać, że to my sami „mówimy w myślach”, dlatego odpowiednie obszary odpowiedzialne za słyszenie dźwięków reagują słabiej. U osób doświadczających halucynacji słuchowych ten mechanizm może działać odwrotnie – mózg reaguje silniej, jakby mowa wewnętrzna była prawdziwym dźwiękiem dochodzącym z zewnątrz.EEG u osób chorych na schizofrenię pokazało różnicę. Znaczny wzrost reakcjiW badaniu wykorzystano EEG, czyli zapis elektrycznej aktywności mózgu. Uczestnicy mieli w myślach wypowiadać sylaby „bah” lub „bih”, a jednocześnie słyszeli je w słuchawkach. Kluczowe było to, czy wyobrażony dźwięk pasował do tego, który rzeczywiście odtwarzano. U osób zdrowych aktywność w korze słuchowej spadała, gdy wyobrażana sylaba była zgodna z odtwarzaną – tak, jakby mózg przewidywał dźwięk i „wyciszał” reakcję. W grupie osób, które niedawno słyszały głosy, zaobserwowano odwrotny efekt: aktywność mózgu rosła, zamiast słabnąć.Trzy grupy uczestników. Największe różnice u osób z niedawnymi halucynacjamiW badaniu uczestniczyły trzy grupy: osoby ze spektrum schizofrenii, które doświadczyły halucynacji w ostatnim tygodniu, osoby ze schizofrenią bez niedawnych epizodów oraz osoby zdrowe. Wyniki osób z drugiej grupy były pośrednie – pomiędzy zdrowymi a tymi, którzy słyszeli głosy. Zdaniem naukowców może to oznaczać, że zaburzenie mechanizmu przewidywania dźwięku ma związek z aktualnym nasileniem objawów.Nowa droga do „biologicznych sygnałów” choroby? To może pomóc wykrywać psychozę wcześniejAutorzy podkreślają, że obecnie nie istnieją jednoznaczne badania krwi ani proste testy diagnostyczne, które potwierdzałyby schizofrenię. Z tego powodu poszukiwanie biomarkerów – czyli mierzalnych oznak choroby w organizmie – jest szczególnie ważne. Naukowcy planują sprawdzić, czy charakterystyczny wzorzec aktywności mózgu może w przyszłości pomóc przewidywać ryzyko rozwinięcia się psychozy. Jeśli tak, mogłoby to umożliwić wcześniejsze wdrożenie leczenia i lepszą kontrolę choroby.Czytaj również: „Oni nas otruli”. Testy jądrowe zabijają kolejne pokolenia