Trudne relacje transatlantyckie. Premier Donald Tusk apeluje, by nie przekraczać granic w relacjach transatlantyckich i nie zmarnować tego, co opierało się na wzajemnym zaufaniu, wspólnych wartościach i interesach, a nie na dominacji i przymusie. O relacjach transatlantyckich rozmawiali w czwartek wieczorem unijni przywódcy, którzy zgromadzili się w Brukseli. Polskę reprezentował premier. Głównymi tematami rozmów były amerykańskie roszczenia wobec Grenlandii i powołanie w czwartek w Davos Rady Pokoju lansowanej przez prezydenta USA Donalda Trumpa.ZOBACZ TAKŻE: Kontrowersje wokół Rady Pokoju. „Dobrze, że rząd zablokował ten koncept”Przed posiedzeniem unijnych liderów premier Tusk podkreślił, że należy chronić relacje UE-USA, choć jest to trudniejsze niż kiedykolwiek wcześniej. – Chciałbym, żebyśmy bardzo wyraźnie potwierdzili, że będziemy w stanie działać jako wspólnota polityczna wobec różnych propozycji i zdarzeń, czy to jest Grenlandia, czy to jest Rada Pokoju, czy przede wszystkim Ukraina – powiedział wtedy Tusk. Dodał, że zarówno dla Amerykanów, jak i Europejczyków ważne jest zrozumienie różnicy między dominacją a przywództwem.CZYTAJ TAKŻE: Zaproszenie nieaktualne. Trump nie chce już Kanady w Radzie PokojuW podobnym tonie utrzymany jest piątkowy wpis premiera na X. „Amerykańskie przywództwo we wspólnocie transatlantyckiej opierało się na wzajemnym zaufaniu, wspólnych wartościach i interesach, a nie na dominacji i przymusie. Dlatego zostało zaakceptowane przez nas wszystkich. Nie zmarnujmy tego, drodzy przyjaciele” – zaapelował Tusk. Dodał, że jest to dla niego główne przesłanie z czwartkowego spotkania UE. Podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos Trump krytykował NATO i stwierdził, że jego kraj nie czerpie żadnych korzyści z sojuszu. W wywiadzie dla Fox News mówił, że wojska NATO podczas misji w Afganistanie trzymały się „trochę z tyłu” i „trochę z dala od linii frontu”.