Borys Budka w „Gościu Poranka”. – Cieszy zmiana retoryki prezydenta Trumpa. W Davos oprócz chaosu komunikacyjnego kilka komunikatów wybrzmiało dobrze – ocenił w programie „Gość Poranka” europoseł KO Borys Budka. Dodał, że nie było już mowy o siłowym przejmowaniu Grenlandii, ponieważ Europa mówi jednym głosem. Podkreślił też, że jest spokojny o przyszłość NATO, ponieważ Trump „potrafi zrobić krok do tyłu”. Borys Budka w programie „Gość Poranka” odniósł się do trwających obecnie spotkań światowych liderów. W Moskwie odbywa się szczyt Rosja – Stany Zjednoczone, w Brukseli szczyt Rady Europejskiej. – Przypadkowa koincydencja, ale symboliczna. Czy tak będzie wyglądał świat? – zapytał swojego gościa red. Piotr Maślak. – Liderzy europejscy spotykają się, aby Europa mówiła jednym głosem. To bardzo ważne, również dla Polski, aby w tych rozmowach uczestniczyć. Mamy najgorsze doświadczenia, jeśli chodzi o sąsiedztwo wcześniej ze Związkiem Radzieckim, a teraz z Rosją. Ten głos musi być słyszalny. Dlatego Donald Tusk w Brukseli rozmawia nie tylko o sprawach związanych z Grenlandią, ale też o wojnie w Ukrainie – wskazał Budka. Dodał też, że „nie możemy dać się rozegrać”. Europoseł odniósł się też do wspólnego stanowiska premiera i prezydenta w sprawie uczestnictwa Polski w Radzie Pokoju – nowej inicjatywie Donalda Trumpa. – To jest bardzo odpowiedzialne, że Polska mówi jednym głosem. Cieszę się, że prezydent podkreślił, że polska konstytucja jest jasna i wstępowanie do ewentualnych sojuszy, instytucji międzynarodowych wymaga uchwały Rady Ministrów i potem ustawy. Prezydent o tym wie i jasno to zadeklarował. To może cieszyć – podkreślił. Zaznaczył, że cieszy go również zmiana retoryki prezydenta Trumpa. – W Davos oprócz chaosu komunikacyjnego kilka komunikatów wybrzmiało dobrze – ocenił, dodając, że z przemówienia Trumpa „dało się pewne rzeczy wyciągnąć”. – To był pewnego rodzaju stand up. Na szczęście w komunikatach już nie było mowy o siłowym przejmowaniu Grenlandii. Trump wycofał się właśnie dlatego, bo Europa mówi jednym głosem – wyjaśnił. Czytaj też: Pomysł Trumpa za drogi dla Polski. „W budżecie nie ma miliarda dolarów”Koniec NATO? „Jestem spokojny o sojusz” – Czy jesteśmy świadkami początku końca NATO czy tylko kryzysu? – zapytał swojego gościa red. Maślak. – NATO przetrwa, dlatego że wiemy doskonale, że USA jest filarem NATO. (…) Na szczęście w USA też są bezpieczniki „check and balance” jeśli chodzi o trójpodział władzy – zaznaczył europoseł. Ocenił, że Donald Trump nie ma pełni władzy, a jego retoryka jest bardzo często obliczona na potrzeby wewnętrzne. – To bardzo źle, bo tego typu przywódca powinien się powstrzymać od takiej retoryki. On bardzo często stosuje retorykę na zewnątrz, żeby być bardziej popularny w USA – wyjaśnił. Polityk podkreślił, że jest spokojny o przyszłość NATO, bo „po pierwszych wystąpieniach prezydenta Trumpa widać, że potrafi zrobić krok do tyłu”.Kryzys w Polsce 2050. „Trzymam mocno kciuki ”Europoseł został też zapytany o obecną sytuację w Polsce 2050 i kryzys w partii. – Trzymam mocno kciuki, żeby wszyscy się spotkali i porozmawiali – mówił Budka. – Najważniejsze jest, żeby wyszli z tego jako ugrupowanie, które wie, czego chce – dodał. – W polityce trzeba widzieć, czego się chce. To jest najważniejsze. Jeśli ktoś nie wie, to traci rezon, możliwość bycia liderem. Zawsze dobrze oceniałem Szymona Hołownię jako człowieka, nigdy nie będę jego krytykiem – podsumował gość programu. Jego zdaniem, „Polsce jest potrzebna poukładana Polska 2050”. Czytaj też: Unieważniona druga tura. Polska 2050 zmienia system