Tyle kosztuje uczestnictwo w Radzie Pokoju. Miliarda dolarów w budżecie na Radę Pokoju z całą pewnością nie ma – powiedział „Rzeczpospolitej” minister finansów i gospodarki Andrzej Domański. Jego zdaniem są ważniejsze zadania do sfinansowania niż uczestnictwo w tym organie. Podczas rozmowy z „Rzeczpospolitą” minister Domański został zapytany o zaproszenie prezydenta Karola Nawrockiego do tworzonej przez Donalda Trumpa Rady Pokoju. Ze stałym członkostwem w tym gremium wiąże się opłata – i to niemała. Jej koszt to miliard dolarów.Minister finansów sceptycznie o wydatkach na Radę Pokoju. „Są ważniejsze zdania do sfinansowania”– Zacznijmy od tego, że jakiekolwiek porozumienie międzynarodowe wymaga uchwały Rady Ministrów, a takiej uchwały dziś z całą pewnością nie ma. Po drugie, mówimy o bardzo poważnych zobowiązaniach prawnych, które musiałyby zostać szczegółowo przeanalizowane. A odpowiadając wprost: miliarda dolarów w budżecie na to z całą pewnością nie ma. Są ważniejsze zadania do sfinansowania niż uczestnictwo w tej radzie – stwierdził Domański. Donald Trump przekazał w czwartek, że prezydent Karol Nawrocki powiedział mu, iż „chciałby podpisać się pod dokumentem dotyczącym Rady Pokoju, lecz – jak zaznaczył amerykański przywódca – musi zwrócić się do parlamentu”. Czytaj też: Kontrowersje wokół Rady Pokoju. „Dobrze, że rząd zablokował ten koncept”