Wystawa w PE upamiętnia historyczny list. W Parlamencie Europejskim w Strasburgu otwarto wystawę poświęconą polsko-niemieckiemu pojednaniu, upamiętniającą 60. rocznicę historycznego listu biskupów polskich do biskupów niemieckich z 1965 roku, w którym padły słowa „przebaczamy i prosimy o przebaczenie”. W uroczystości uczestniczyli m.in. przewodnicząca PE Roberta Metsola, europoseł Andrzej Halicki i niemiecki europoseł Oliver Schenk. Historyczne znaczenie listu z 1965 rokuPodczas inauguracji Andrzej Halicki podkreślił, że dokument z 1965 roku był pierwszym po II wojnie światowej „przeciwko sowieckiej propagandzie”.– Sowieci twierdzili, że Polska nie może mieć przyjaciół na Zachodzie i tylko Moskwa jest gwarantem pokoju w Polsce. Historia i integracja europejska dowiodły, że się mylili, a list z 1965 roku stał się dowodem na to, że to z Polski wyszła inicjatywa pojednania i integracji z Europą Zachodnią– powiedział europoseł.Jak dodał, „to samo przesłanie niosła ze sobą Solidarność. To polski wkład w historię Europy i świata”. Czytaj także: Niemieckie media: Polska powinna domagać się reparacji też od RosjiCo pokazuje wystawaWystawa prezentuje fundamentalne dokumenty dla zjednoczonej Europy, w tym:• orędzie polskich biskupów do biskupów niemieckich z 1965 roku ze słynnymi słowami „przebaczamy i prosimy o przebaczenie”,• odpowiedź strony niemieckiej,• kontekst historyczny procesu pojednania polsko-niemieckiego oraz jednoczenia Europy po II wojnie światowej.Ekspozycja była już prezentowana w Rzymie, Warszawie, Goerlitz, Berlinie i Watykanie.Czytaj także: Szefowa Komisji Europejskiej reaguje na wydarzenia w Polsce Metsola: Akt odwagi i kamień milowy w EuropiePrzewodnicząca Parlamentu Europejskiego zaznaczyła, że w obliczu ogromnego cierpienia słowa „przebaczamy i prosimy o przebaczenie” stanowiły niezwykły akt odwagi.– Było to punkt zwrotny w stosunkach polsko-niemieckich i kamień milowy na drodze Europy od podziału do współpracy. Po 60 latach nie ma bardziej stosownego miejsca, by upamiętnić znaczenie tego momentu – podkreśliła Roberta Metsola.Czytaj także: Chwieje się jeden z filarów Europy. Szefowa PE bije na alarmJerie: Odwaga i konsekwencje dla PolskiDyrektor Ośrodka „Pamięć i Przyszłość” dr Andrzej Jerie zwrócił uwagę na trudne warunki, w jakich list powstał:– Słowa te zostały wysłane 20 lat po II wojnie światowej, gdy Polska była jeszcze jedną wielką krwawiącą raną. W każdej polskiej rodzinie opłakiwano ofiary, wiele miast pozostawało w ruinie. Nawet język niemiecki budził odrazę i lęk. (…) – podkreślił dr Andrzej Jerie.Pytał, Jaką trzeba było mieć odwagę, żeby wypowiedzieć takie słowa. – Jak daleko w przyszłość trzeba było patrzeć, żeby rozumieć, że pojednanie jest właściwą drogą. Bolesław Kominek zapłacił za te słowa wielką cenę – dodał. Czytaj także: Wieluń, Westerplatte, Poczta Polska. Tak wyglądały pierwsze chwile wojnyPolityczne akcenty wystawyNa otwarciu wystawy obecny był także europoseł Arkadiusz Mularczyk (PiS), który po wydarzeniu wręczył niemieckiemu europosłowi Oliverowi Schenkowi i przedstawicielom niemieckiego episkopatu raport o stratach Polski poniesionych w wyniku agresji i okupacji niemieckiej w czasie II wojny światowej.– Dla bardzo wielu Polaków nie ma pojednania polsko-niemieckiego, tylko kicz pojednania, bo za symboliką nie kryją się żadne działania państwa niemieckiego.Rękopis listu na wystawieNa ekspozycji „Pojednanie dla Europy” zaprezentowano oryginalny rękopis listu polskich biskupów, napisany przez wrocławskiego arcybiskupa Bolesława Kominka.Czytaj także: Szansa na reparacje dla Polski? Rada Europy wprowadza nowe prawo