W pełni zrobotyzowana. Pod Kupiańskiem w obwodzie charkowskim ukraińska armia utworzyła w pełni zrobotyzowaną strefę obronną. Rosjanie zaczęli unikać tego odcinka frontu, zaś ich sprzęt nie może zbliżyć się na odległość mniejszą niż 25 kilometrów. Za „strefę śmierci” odpowiedzialna jest jednostka „Orion”, która operowała w obwodzie ługańskim od 2025 roku. W maju została relokowana pod Kupiańsk, gdzie Rosjanie gromadzili swoje siły. Ukraińcy zmienili taktykę i w ciągu dwóch miesięcy sprawili, że wróg boi się zbliżać.Biełsat wskazuje, że system działa na kilku poziomach. Na dystansie 20-25 kilometrów sprzęt nieprzyjaciela jest niszczony przez drony FPV, dodatkowo obszar w promieniu 5-10 kilometrów, jest całodobowo monitorowany przez zwiadowcze bezzałogowce. Skuteczność wyliczono na 88 proc.Wcześniej rejon patrolowała piechota, która musiała pokonywać po 40 kilometrów, teraz jeden operator może obserwować cały obszar z bezpiecznego miejsca. Jeńcy potwierdzają skuteczność „strefy śmierci”. Rosjanin o pseudonimie „Biegacz” trzy razy prowadził swoich żołnierzy przez ten rejon. Wszystkie misje zneutralizowano i tylko jemu udało się przeżyć. Poddał się dronowi, który odeskortował go do obrońców.System także ratuje ludziWojskowi z „Oriona” przekonuje, że system służy też do ratowania ludzi. W święta Bożego Narodzenia jednostka ewakuowała 70-letniego mężczyznę, który po rosyjskim ataku znalazł się pod gruzami. Wysłano po niego naziemny system robotyczny, ponieważ obszar ten znajdował się w zasięgu wrogich dronów i artylerii. Robot wywiózł mężczyznę z niebezpiecznej strefy, pokonanie 20-kilometrowej drogi zajęło cztery godziny.Ukraińcy planują rozbudować system, chcą, aby roboty naziemne nie tylko przewoziły ładunki i rannych, ale także były używane w walce: strzelały, dostarczały amunicję i osłaniały pozycje, zastępując ludzi w najgorętszych miejscach.– Technicznie jest to możliwe, jednak zwiększenie skali działania, wymaga zasobów. Dlatego planujemy kupić i rozwinąć systemy robotów naziemnych, aby rozszerzyć ich zastosowanie poza misje ewakuacyjne i logistyczne – powiedział Władysław Zołotarow, oficer jednostki „Orion”.Minister obrony Ukrainy: Cel to eliminacja 50 tys. żołnierzy miesięcznieNowy minister obrony Ukrainy Mychajło Fedorow ogłosił, że celem armii jest eliminowanie nawet 50 tysięcy rosyjskich żołnierzy miesięcznie. Podkreślił, że osiągnięcie tej liczby strat po stronie wroga może zmusić Rosję do negocjacji pokojowych, czyniąc wojnę nie do zniesienia dla agresora. Dzienne straty wroga to około tysiąc wojskowych zabitych i rannych.Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy przekazał, że minionej doby wyeliminowano 1070 żołnierzy wroga (około 1 223 080 od początku pełnoskalowej agresji) oraz między 9 czołgów (11596), 5 opancerzonych wozów bojowych piechoty (23 943), 53 systemy artyleryjskie (36 516), 3 systemy obrony powietrznej (1282) i 2 wieloprowadnicowe wyrzutnię rakiet (1623).Czytaj także: Niemiecka technologia zawiodła. Ukraina już nie chce ich sprzętu