„Zgodnie z rządową rekomendacją”. Działania podejmowane w związku z inauguracją Rady Pokoju w Davos są prowadzone zgodnie z rządową rekomendacją – przyznał Donald Tusk. Premier podkreślił jednocześnie, że stały, osobisty kontakt z prezydentem Karolem Nawrockim w ostatnich dniach przyniósł dobre efekty. Prezydent USA Donald Trump i przedstawiciele 19 innych państw podpisali w Davos dokument założycielski lansowanej przez amerykańskiego przywódcę Rady Pokoju. Wśród członków założycieli był tylko jeden przywódca kraju członkowskiego UE – premier Węgier Viktor Orban.„W Davos zgodnie z rządową rekomendacją” – napisał na platformie X premier Tusk. Zaznaczył, że bezpieczeństwo Polski wymaga współpracy między prezydentem i premierem, zgodnie z konstytucyjnymi zasadami. „Nasz stały osobisty kontakt w ostatnich dniach przyniósł dobre efekty” – podkreślił szef rządu. Karol Nawrocki znalazł się wśród zaproszonych do Rady Pokoju przywódców. Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz zapowiadał w środę, że prezydent potwierdził swoją obecność na spotkaniu w Davos inaugurującym Radę, jednak nie złoży podpisu pod aktem powołującym nowy organ. – Polska nie rozpocznie procesu wchodzenia do Rady Pokoju, ale wyraża pewne zainteresowanie samą inicjatywą – podkreślił Przydacz.„Udział Polski ważny i potrzebny”Prezydent Nawrocki powiedział w środę w TV Republika, po rozmowie z Trumpem w Davos, że udział Polski w Radzie Pokoju jest ważny i potrzebny, natomiast tego typu porozumienie międzynarodowe musi przejść całą procedurę konstytucyjną. Wskazał, że było to tematem jego rozmowy z Trumpem i zostało przyjęte z wielkim zrozumieniem.Kancelaria prezydenta zwróciła się do MSZ z prośbą o opinię ws. zaproszenia prezydenta Nawrockiego do dołączenia do Rady Pokoju. We wtorek MSZ przekazało opinię w tej sprawie. Rzecznik resortu Maciej Wewiór nie wskazał, co dokładnie w niej było. Poinformował jedynie, że zgodnie z ustawą o umowach międzynarodowych podpisanie takiej umowy wymaga „zgody Rady Ministrów w formie uchwały”. Wcześniej rzecznik rządu Adam Szłapka mówił, że sprawa wymaga analizy i namysłu, unikał też odpowiedzi, jaka będzie rekomendacja rządu w tej sprawie.„Kompromitująca opinia”W środę Marcin Przydacz, pytany o opinię MSZ, stwierdził, że była ona krótka i lakoniczna. – Czterozdaniowa opinia nie jest przesadnie rozbudowana – zauważył. Przekazał, że nie jest ona niejawna i składa się z trzech punktów. – Pierwszy mówi, że inicjatywa jest ciekawa, z zainteresowaniem MSZ do niej się odnosi; drugi punkt – że wymaga to jeszcze dalszej pracy i dalszej analizy, a trzeci punkt wskazuje na te uwarunkowania prawne. Nie ma tam ani wprost wskazanej pozytywnej rekomendacji, ani negatywnej rekomendacji – powiedział. Ocenił, że to „dość kompromitująca opinia dla MSZ”.Dzień wcześniej Przydacz informował, że prezydent Nawrocki rozmawiał z premierem Tuskiem ws. zaproszenia do Rady Pokoju.Oprócz Trumpa dokument założycielski Rady Pokoju podpisali m.in.: premier Węgier Viktor Orban i prezydent Argentyny Javier Milei, a także przedstawiciele Bahrajnu, Maroka, Armenii, Azerbejdżanu, Bułgarii, Indonezji, Jordanii, Kazachstanu, Kosowa, Pakistanu, Paragwaju, Kataru, Arabii Saudyjskiej, Turcji, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Uzbekistanu i Mongolii. Wśród członków założycieli nie było Rosji ani Chin.Czytaj też: Brytyjskie „nie” dla Rady Pokoju Trumpa. Nie chcą widzieć tam Putina