Szybkie ruchy w Ameryce Płd. Decyzja Parlamentu Europejskiego o zamrożeniu ratyfikacji umowy handlowej UE–Mercosur nie musi oznaczać jej faktycznego zablokowania. Dzięki zmianom prawnym i presji części państw członkowskich porozumienie może zostać wdrożone tymczasowo – nawet bez zgody europosłów. Choć Parlament Europejski zdecydował o zamrożeniu procesu ratyfikacji umowy handlowej UE–Mercosur, nie przesądza to o jej losie. W listopadzie wprowadzono korektę prawną do decyzji upoważniającej przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulę von der Leyen do podpisania porozumienia, która umożliwia jego tymczasowe stosowanie.Z tej możliwości coraz głośniej korzystać chcą czołowi politycy unijni, w tym kanclerz Niemiec Friedrich Merz, apelujący o szybkie uruchomienie porozumienia w praktyce.Próby blokady i wycofany manewr FrancjiPaństwa sprzeciwiające się umowie – w szczególności Francja – próbowały zablokować jej tymczasowe stosowanie, forsując deklarację uzależniającą je od zgody Parlamentu Europejskiego. Ostatecznie jednak Cypr, sprawujący prezydencję w Radzie UE, wycofał ten dokument po konsultacjach dyplomatycznych.Czytaj także: Wyrok TSUE w sprawie Turowa. „KE słusznie potrąciła Polsce 68 mln euro”Równolegle Parlament Europejski zdecydował o zaskarżeniu umowy do Trybunału Sprawiedliwości UE. Taki krok może opóźnić jej pełną ratyfikację nawet o kilka lat – podobnie jak miało to miejsce w przypadku umowy CETA z Kanadą, której rozpatrywanie trwało niemal dwa lata.Presja polityczna na Komisję EuropejskąWłaśnie perspektywa długotrwałego impasu sprawia, że część wpływowych europosłów – w tym z Europejskiej Partii Ludowej – argumentuje, iż Komisja Europejska powinna uruchomić tymczasowe stosowanie umowy bez oczekiwania na zgodę PE.– Nasi partnerzy i ja stajemy się coraz bardziej niecierpliwi – powiedział Jörgen Warborn, główny negocjator EPL ds. handlu, wzywając Komisję do działania. Podobne apele płyną z Berlina, podczas gdy w Paryżu decyzja PE została przyjęta z zadowoleniem.KE „bez wyboru”? Argumenty prawneZdaniem ekspertów Komisja Europejska może być wręcz zobowiązana do wdrożenia umowy w trybie tymczasowym. – Jest to dopuszczalne zarówno na mocy traktatów, jak i decyzji Rady z 9 stycznia – wskazuje Dorin-Ciprian Grumaz z Europejskiego Instytutu Uniwersyteckiego we Florencji.Ekspert podkreśla, że wniosek do Trybunału Sprawiedliwości UE nie ma skutku zawieszającego wobec tymczasowego stosowania umowy. Podobnego zdania jest brukselski ekspert ds. handlu David Kleimann, który twierdzi, że Komisja nie ma w tej sprawie realnej swobody politycznej.Czytaj także: Kaucja i zwrot bez paragonu. Zielone światło prywatnym systemom butelekZgodnie z decyzją Rady UE, po otrzymaniu notyfikacji od państw Mercosuru gotowych do tymczasowego stosowania, KE musi poinformować partnerów o zamiarze UE. – Tymczasowe stosowanie uruchamia się automatycznie pierwszego dnia drugiego miesiąca po wysłaniu notyfikacji – wyjaśnia Kleimann.Niepisana umowa w prawieZ politycznego punktu widzenia byłby to jednak krok bez precedensu. Kleimann przypomina, że od 2010 r. – po umowie z Koreą Południową – Komisja zobowiązała się do uzyskiwania zgody Parlamentu przed tymczasowym stosowaniem umów handlowych. Choć porozumienie to nie jest zapisane w prawie, stało się unijnym standardem.Przewodniczący komisji handlu międzynarodowego PE Bernd Lange zapowiedział, że Parlament nie zgodzi się na obejście jego kompetencji. – Komisja nie może ignorować postanowień Parlamentu – podkreślił, deklarując sprzeciw wobec jakiegokolwiek wdrożenia umowy bez zgody europosłów.Argentyna robi pierwszy krokKluczowa może okazać się postawa państw Mercosuru. Tymczasowe wejście umowy w życie oznaczałoby natychmiastowe obniżenie ceł m.in. na europejskie samochody i wino, po zakończeniu ratyfikacji przez kraje Ameryki Południowej.Niektóre z nich już przyspieszają procedury. Prezydent Argentyny Javier Milei skierował umowę do Kongresu z myślą o szybkiej ratyfikacji – debata mogłaby rozpocząć się już w lutym. W takim scenariuszu Argentyna mogłaby stać się pierwszym państwem Mercosuru, w którym długo negocjowane porozumienie zacznie obowiązywać – choćby tymczasowo.Czytaj także: 100 tys. biletów. Ryanair ogłosił „promocję dla idiotów”, by zakpić z Muska