Polityk „wywołany do tablicy”. Według ukraińskich mediów, Wołodymyr Zełenski pojechał do Szwajcarii na spotkanie z Donaldem Trumpem. Amerykański przywódca zapowiedział w Davos rozmowy z prezydentem Ukrainy. Zełenski musi się śpieszyć, by na nieplanowane wcześniej spotkanie zdążyć. Donald Trump anonsował w środę podczas szczytu w Davos spotkanie z ukraińskim prezydentem. Kilkadziesiąt minut później, bo około 16:00, Wołodymyr Zełenski – według jego służb prasowych – wciąż przebywał w Kijowie.Tymczasem, według nieoficjalnych informacji ukraińskiego portalu NV, spotkanie Wołodymyra Zełenskiego i Donalda Trumpa odbędzie się, a ukraiński prezydent już na nie wyruszył.Jak jednak twierdzi portal, mało prawdopodobne jest, by udało się na nim do osiągnąć konkretne rezultaty, ponieważ nie ma ostatecznej decyzji w sprawie porozumienia pokojowego.Rosja chce terenów, Ukraina nie zamierza się na to godzić. To dlatego Zełenski nie wybierał się do DavosWedług serwisu, Amerykanie chcą, aby Ukraina oddała Rosji cały Donbas, jednak Zełenski nie może się na to zgodzić i dlatego zdecydował się nie jechać do Davos.Jednak po tym, jak Donald Trump podczas wystąpienia na Światowym Forum Ekonomicznym oświadczył, że liczy na rozmowę z ukraińskim prezydentem, Zełenski musiał zmienić plany i polecieć do Szwajcarii.Czytaj także: Nieodwracalne szkody dla NATO. Tak oddziałuje polityka Trumpa na sojusz