Problemy ze startem HX-2. Ukraina wstrzymuje dalsze zamówienia na niemieckie drony firmy Helsing. Według źródeł Bloomberga, flagowy dron uderzeniowy firmy HX-2 ma problemy ze startem w warunkach bojowych. Ukraińscy wojskowi, do których dotarł Bloomberg, ujawnili, że bezzałogowcowi brakuje niektórych elementów sztucznej inteligencji, które miały ułatwiać nawigację i naprowadzanie na cel.HX-2 nie radził sobie także w warunkach wojny elektronicznej. W wielu przypadkach niemieckie drony były też podatne na zakłócenia w komunikacji. Operatorzy mieli problemy w zapanowaniu nad nimi, co w efekcie znacząco ograniczało ich skuteczność bojową.W lutym 2025 roku niemiecki start-up Helsing ogłosił, że jest gotowy – w koprodukcji z Ukrainą – przygotować nawet 6000 dronów na front. Miały one dysponować zasięgiem do 100 km i mieć „wbudowaną sztuczną inteligencję, co zapewnia pełną odporność na walkę elektroniczną”.Niemieckie HX-2 nie zrobiły furory na froncie Kolejną kluczową cechą miała być możliwość działania w ramach oprogramowania rozpoznawczo-uderzeniowego Altra (firmy Helsing), co pozwalałoby na łączenie się wielu dronów HX-2 w roje kontrolowane przez jednego operatora.Na szumnych zapowiedziach się jednak skończyło, bo ukraińska armia z tego sprzętu nie jest jednak zadowolona, pomimo że koszty pokrywało niemieckie MON. Przedstawiciele Helsinga nie zgodzili się z zarzutami zawartymi w publikacji Bloomberga, że drony HX-2 charakteryzują się wysoką awaryjnością podczas startu. Firma poinformowała, że kilka jednostek ukraińskich sił zbrojnych wyraziło zainteresowanie dronem. Poza tym wciąż jest za wcześnie, aby wyciągać wnioski na temat skuteczności drona na linii frontu.Zobacz także: „Wojna dronów”. Ukraińskie bezzałogowce zmieniają pole bitwy