Padły groźby. Iran poinformował, że z powodzeniem przetestował pocisk balistyczny o zasięgu 10 tys. kilometrów, co pozwoliłoby mu zaatakować kontynentalne Stany Zjednoczone i Europę. Twierdzenia te Teheran rozpowszechnia za pośrednictwem mediów powiązanych z reżimem, w tym agencji informacyjnej Tasnim. Według portalu wojskowego DefenceSecurityAsia rakieta wystrzelona z położonego na wschód od Teheranu kosmodromu im. Imama Chomeiniego miała polecieć w kierunku Morza Wschodniosyberyjskiego po wcześniejszym uzyskaniu zgody Kremla na wejście w rosyjską przestrzeń powietrzną.Informacje o zakończonym sukcesie teście rozpowszechniają również irańscy parlamentarzyści i wysocy rangą przedstawiciele reżimu, w tym Mohsen Zanganeh, członek irańskiego Madżlisu (parlamentu). „Przetestowaliśmy jeden z najnowocześniejszych pocisków rakietowych w kraju i ten test zakończył się powodzeniem” – oświadczył Zanganeh.Irańscy urzędnicy już we wrześniu ubiegłego roku propagandowo ostrzegali, że „Ameryka jest około 10 tys. km od nas, a my możemy doprowadzić nasze okręty na odległości około 2 tys. km od niej i stamtąd wystrzelić rakiety, które uderzą w Waszyngton, Nowy Jork i inne amerykańskie miasta”. Dotychczas jedynym dowodem na zakończona powodzeniem misję, oprócz deklaracji, jest krótki film rejestrujący start i początkowy lot rakiety zamieszczony na Facebooku, ale nie precyzujący, kiedy test został przeprowadzony.Wywiady sprawdzają twierdzenia IranuNie ma niezależnej weryfikacji ani zdjęć satelitarnych, potwierdzających udany lot rakiety. Według DefenceSecurityAsia zachodnie wywiady i niezależni analitycy oceniają obecnie wiarygodność tych udostępnionych przez Teheran skrawków informacji.Jeśli zostaną one potwierdzone, będą dowodzić historycznej eskalacji irańskiego programu uzbrojenia strategicznego, mającego zasadnicze znaczenie dla obrony Stanów Zjednoczonych. A zdaniem analityków zajmujących się geopolityką Iran z mocarstwa regionalnego może przeistoczyć się w poważnego gracza zagrażającego nie tylko najbliższym sąsiadom, ale wszystkim rzeczywistym i wyimaginowanym wrogom.Iran z pewnością dysponuje obecnie systemami, takimi jak Khorramshahr-4, które osiągają nie więcej niż 3 tys. km i swoim zasięgiem mogą objąć państwa Zatoki Perskiej, Izrael i część Europy Wschodniej. Irańskie pociski spadały na Izrael podczas krótkotrwałej wojny w czerwcu ubiegłego roku.Najpewniej Iran pracuje również nad rakietami przeznaczonymi do misji kosmicznych. Potwierdził to w ubiegłym roku Departament Wojny USA, przestrzegając, że takie programy w Iranie są „z natury podwójnego zastosowania i nie do odróżnienia na wczesnych etapach”, a rozpowszechnianie przez Teheran informacji o próbach z rakietami międzykontynentalni należy odczytać jako ostrzeżenie – nie tylko o zdolności, ale o intencji.Protesty w Iranie: tysiące ofiarOd końca grudnia w Iranie trwają protesty będące efektem problemów gospodarczych, a zwłaszcza dużego spadku wartości lokalnej waluty, riala. Demonstracje błyskawicznie przybrały charakter polityczny i ogarnęły wszystkie prowincje kraju. Władze stłumiły je w brutalny sposób.Liczba ofiar śmiertelnych represji, stosowanych przez rząd Iranu w reakcji na masowe protesty, wyniosła co najmniej 3919 osób – podała w poniedziałek agencja AP, powołując się na szacunki aktywistów. Z kolei agencja Reutera przekazała w niedzielę za anonimowym źródłem we władzach w Teheranie, że w protestach zginęło co najmniej 5 tysiącach osób, w tym około 500 funkcjonariuszy sił bezpieczeństwa. Według innych źródeł bilans ofiar śmiertelnych sięga nawet 20 tysięcy. Rannych może być około 300 tysięcy osób.Prezydent Donald Trump wezwał w ubiegłym tygodniu do zakończenia 37-letnich rządów ajatollaha Alego Chameneia. „Czas poszukać nowego przywództwa w Iranie” - powiedział Donald Trump w rozmowie z portalem Politico, komentując słabnące protesty społeczne w tym kraju.Trump odniósł się także do wpisów Chameneia na platformie X, w których najwyższy duchowy irański przywódca obarcza prezydenta USA bezpośrednią odpowiedzialnością za liczbę ofiar śmiertelnych protestów, które wstrząsają krajem.Trump atakuje Chameneia„Jako przywódca kraju, Chamenei jest winny całkowitej destrukcji swojego państwa oraz stosowania przemocy na niespotykaną dotąd skalę. Przywództwo polega na szacunku, a nie na strachu i śmierci” – przekonywał.Prezydent USA ocenił, że władze w Teheranie rządzą za pomocą represji i stosują przemoc, zabijając tysiące ludzi, aby utrzymać kontrolę. „To chory człowiek, który powinien właściwie zarządzać swoim krajem i przestać zabijać ludzi. Jego kraj jest najgorszym miejscem do życia na świecie z powodu złego przywództwa” – twierdził Trump.Konserwatywny serwis Hill przypomniał, że przedstawiciele wywiadu z czasów prezydenta Joe Bidena powiadomili Trumpa o groźbach pod jego adresem, które miały się pojawić podczas kampanii prezydenckiej w 2024 roku. Były prokurator generalny Merrick Garland przekazał, że miałby to być odwet za zabicie przez USA irańskiego generała Kasema Sulejmaniego w 2020 roku podczas pierwszej kadencji Trumpa.Czytaj także: „Cały kraj zostanie wysadzony w powietrze”. Trump odpowiada na groźbyPrezydent powiadomił, że wydał „bardzo stanowcze instrukcje" dla USA, by „zmieść ich (Iran) z powierzchni ziemi”, jeśli Teheran spróbuje zrealizować groźby śmierci wobec niego. Dodał, że odpowiedź amerykańska dotyczyłaby całego kraju. „Jeśli kiedykolwiek coś się stanie, cały kraj zostanie wysadzony w powietrze” – podkreślał.W kierunku Zatoki Perskiej płynie amerykański lotniskowiec USS „Abraham Lincoln” wraz z grupą uderzeniową, w której skład wchodzi między innymi okręt podwodny oraz niszczyciele uzbrojone w rakiety. Decyzja o przemieszczeniu lotniskowca zapadła, gdy protesty w Iranie eskalowały. Trump publicznie zachęcał Irańczyków do kontynuowania protestów i sugerował, że „pomoc jest w drodze”.