Zagrożenie dla stabilności finansów. Setki miliardów euro długu, wysokie koszty obsługi i rosnące wyzwania demograficzne oraz polityczne – tak w skrócie wygląda sytuacja finansowa Unii Europejskiej. Eksperci ostrzegają w Parlamencie Europejskim w Brukseli, że rosnące zadłużenie może osłabić konkurencyjność Europy wobec Chin i Stanów Zjednoczonych. W Parlamencie Europejskim w Brukseli odbyła się konferencja, podczas której eksperci ekonomiczni zwracali uwagę na rosnące zagrożenia związane z ogromnym zadłużeniem Unii Europejskiej, liczącym setki miliardów euro.– Mamy zobowiązania do spłaty długu, ale jeszcze go nie zaczęliśmy spłacać. Mamy też inne wyzwania: demograficzne, polityczne – mówił hiszpański ekonomista Daniel Lacalle, podkreślając, że obecna sytuacja wymaga wyjątkowej ostrożności w zarządzaniu finansami UE.Źródła i skala zadłużenia UEKonferencję zorganizował europoseł Bogdan Rzońca (PiS), który wskazał główne źródła unijnego długu. Obecnie Unia Europejska ma:• około 700 mld euro zadłużenia wynikającego z utworzenia Funduszu Odbudowy,• 150 mld euro z programu wspierania obronności SAFE,• 90 mld euro przeznaczonych na wsparcie Ukrainy.Rzońca ocenił, że „jeśli nie jest to finansowy koszmar, to z pewnością sytuacja wysoce niekomfortowa dla przyszłości wspólnotowych finansów”.Jak dodał, z jednej strony instytucje unijne zapewniają o stabilności finansowej, z drugiej ekonomiści alarmują o spadku konkurencyjności Europy wobec Chin i Stanów Zjednoczonych.Czytaj także: Polska w unijnej czołówce. Nowe dane lepsze niż szacunki ministerstwaRóżnice między krajami członkowskimi a UEByły wiceszef Narodowego Banku Czech Mojmír Hampl podkreślił, że zadłużenie UE systematycznie rośnie. Zwrócił uwagę na paradoks: „choć same kraje członkowskie muszą trzymać dług publiczny w ryzach zgodnie z unijnym prawem, to UE jako całość nie musi się tych zasad trzymać”.Hampl wskazał też szerszy, globalny kontekst. – W czasach COVID, pod koniec pandemii, rozwinięty świat miał dług publiczny w relacji do PKB na poziomie widzianym po raz ostatni pod koniec II wojny światowej. Obecnie, biorąc pod uwagę prognozy Międzynarodowego Funduszu Walutowego, do końca dekady kraje rozwinięte osiągną ten współczynnik na poziomie niewidzianym od czasów wojen napoleońskich – zaznaczył.Podkreślił również kosztowny priorytet UE, jakim jest dekarbonizacja.Czytaj także: Kraje UE wzajemnie ciągną się w dół. „Wciąż toczą bitwy przeszłości”Wyzwania finansowe i konkurencyjność UEDaniel Lacalle zwrócił uwagę, że wyzwania przed UE w obszarze finansów są ogromne.– Mamy zobowiązania do spłaty długu, ale jeszcze go nie zaczęliśmy spłacać. Mamy też inne wyzwania – demograficzne, polityczne. To pokazuje, że powinniśmy być bardzo ostrożni, jeśli chodzi o sytuację fiskalną UE – powiedział.Ekonomista ostrzegał również, że nowe podatki, które miałyby powstać w ramach nowych źródeł własnych budżetu UE, nie rozwiążą problemu.Czytaj także: Niewielki kraj pokieruje Unią. Przedstawiono priorytetyPerspektywa państw członkowskichW podobnym tonie wypowiedział się Jussi Lindgren, ekspert Ministerstwa Finansów Finlandii. Zwrócił uwagę, że finanse publiczne jego kraju znajdują się pod presją, m.in. z powodu konieczności spłaty pożyczek zaciągniętych przez UE.– Program SAFE, pożyczka dla Ukrainy - to są setki miliardów euro. To są pieniądze, które muszą zostać zwrócone – podkreślił Lindgren, dodając, że nowe zasoby własne powinny być przede wszystkim sposobem finansowania priorytetów unijnych w momencie podejmowania decyzji, jak i gdzie wydawać środki.Efektywność wydatkowania funduszyProfesor Uniwersytetu w Amsterdamie Adriaan Schout wskazał, że obok zadłużenia istotnym problemem UE jest skuteczność wydawania funduszy.– Mało jest badań na temat efektywności wydatkowania pieniędzy przez UE – powiedział, dodając, że potrzebna jest inna kultura administracyjna. Według niego UE powinna bardziej opierać się na zasadzie subsydiarności, a krajowe organy powinny mieć większy wpływ na wydawanie i kontrolę środków unijnych.Czytaj także: Kto bliżej Europy, a kto się oddala? Lista „faworytów” i „spadkowiczów”Historia zadłużenia i perspektywy spłatyPo wybuchu pandemii UE zdecydowała o zaciągnięciu długu na skalę przekraczającą 700 mld euro, co było precedensem politycznym i oznaczało de facto uwspólnotowienie zadłużenia. Następnie zaciągnięto pożyczki na program SAFE (150 mld euro) oraz wsparcie Ukrainy (90 mld euro).Dług ten będzie musiał zostać spłacony w przyszłości. Komisja Europejska zaproponowała wprowadzenie nowych zasobów własnych budżetu, takich jak wpływy z systemu handlu uprawnieniami do emisji CO2 (ETS), mechanizm dostosowania cen na granicach uwzględniający emisje (CBAM), opłata za zużyty sprzęt elektryczny i elektroniczny oraz podatek od wyrobów tytoniowych. Aby mogły wejść w życie, wymagana jest jednak zgoda państw członkowskich.Problemem pozostają również stosunkowo wysokie stopy procentowe, które zwiększają koszty obsługi zadłużenia UE.Czytaj także: Tusk apeluje o jedność Europy. „Inaczej jesteśmy skończeni”