Kilkudziesięciu przesłuchanych świadków. Kilkudziesięciu przesłuchanych świadków, zawiadomienia do prokuratury i ostre polityczne spory – po dwóch latach prac sejmowa komisja śledcza ds. Pegasusa zbliża się do finału. W pierwszym kwartale tego roku ma zostać zaprezentowany raport końcowy podsumowujący ustalenia dotyczące legalności i sposobu wykorzystania kontrowersyjnego systemu inwigilacji w Polsce. Powołanie komisji i zakres jej działań17 stycznia 2024 roku Sejm zdecydował o powołaniu komisji śledczej ds. Pegasusa. Jej zadaniem było zbadanie legalności, prawidłowości i celowości czynności operacyjno-rozpoznawczych prowadzonych z użyciem tego oprogramowania m.in. przez rząd, służby specjalne i policję w okresie rządów Prawa i Sprawiedliwości. Na czele komisji stanęła posłanka PSL Magdalena Sroka.Przesłuchania i zawiadomienia do prokuraturyW ciągu dwóch lat komisja przesłuchała kilkudziesięciu świadków, w tym byłych członków kierownictwa Ministerstwa Sprawiedliwości, funkcjonariuszy służb oraz przedstawicieli prokuratury. Skierowała także zawiadomienia do prokuratury dotyczące m.in. byłego ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry oraz byłego wiceministra Michała Wosia.– Będziemy mówić o podsumowaniu w momencie prezentacji raportu końcowego, nad którym pracujemy. Mam nadzieję, że w pierwszym kwartale tego roku przedstawimy go szeroko opinii publicznej w części jawnej. Oczywiście będzie zawierał również część niejawną, którą niestety nie będziemy mogli się podzielić – powiedziała przewodnicząca komisji Magdalena Sroka (PSL).Dodała, że 15 marca miną dwa lata od pierwszego przesłuchania komisji. – Myślę, że to będzie moment, w którym będziemy państwu prezentować raport końcowy – zaznaczyła.Czytaj także: „Odrażające przestępstwa”. Jest termin wyroku w sprawie KaczyńskiegoUstalenia komisji: nieprawidłowości już na etapie zakupuJak podkreśliła Magdalena Sroka, komisja ustaliła, że już sam zakup systemu Pegasus odbył się z naruszeniem prawa, ponieważ środki pochodziły z Funduszu Sprawiedliwości.– System nie posiadał akredytacji, co stanowiło realne zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa. Materiały, które były materiałami niejawnymi, mogły trafić do firmy, która była producentem oprogramowania Pegasus, czyli izraelskiej firmy NSO – powiedziała Sroka.Zwróciła również uwagę, że „firma NSO miała pełne władztwo nad tym systemem, co świadczy o tym, że zdradzane mogły być również zainteresowania operacyjne polskich służb”. – Politycy dopuścili też do zakupu systemu, nie mając odpowiednich przepisów do tego, żeby ten system w sposób bezpieczny wykorzystywać – dodała.Wprowadzanie w błąd sądów i skala inwigilacjiSzefowa komisji wskazała także na problem wprowadzania w błąd sądów, które wydawały zgody na działania służb, nie mając wiedzy o faktycznie stosowanych metodach inwigilacji. Jak zaznaczyła, Pegasus umożliwiał bardzo szeroki dostęp do danych zgromadzonych w telefonach.Czytaj także: Pegasusem w polityka. „Ukaranie Ziobry jest w interesie wszystkich”Pegasus a politycy i kampania wyborczaChoć system został stworzony do walki z terroryzmem, w Polsce – według ustaleń komisji – miał być wykorzystywany także wobec polityków, sędziów i prokuratorów.– Najbardziej skrajnym przypadkiem jest oczywiście stosowanie Pegasusa wobec (...) Krzysztofa Brejzy, senatora, w czasie, kiedy był on jednocześnie szefem sztabu wyborczego Koalicji Obywatelskiej podczas trwającej kampanii wyborczej – powiedział członek komisji Sławomir Ćwik (Polska 2050).– Czyli za pomocą Pegasusa możliwe było tak naprawdę podsłuchiwanie, podglądanie prac sztabu wyborczego w trakcie trwającej kampanii wyborczej – dodał.Wnioski na przyszłość i potrzeba zmian w prawieZdaniem Ćwika znaczenie prac komisji wykracza poza samo ustalenie faktów. Istotne są także rekomendacje dotyczące zmian w prawie.– To oczywiście kwestia unormowania stosowania przez służby państwa narzędzi inwigilacji, które tak naprawdę są cyberbronią – powiedział. Jak dodał, chodzi również o zabezpieczenie państwa przed wyciekiem informacji do obcych wywiadów.Czytaj także: Pracowity koniec tygodnia. Kolejne przesłuchanie przed komisją ds. Pegasusa Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego i spór o legalność komisjiZa powołaniem komisji w 2024 roku głosowało 432 posłów, nikt nie był przeciw, a jeden poseł wstrzymał się od głosu. We wrześniu 2024 roku Trybunał Konstytucyjny orzekł jednak, że zakres jej działania jest niezgodny z Konstytucją.TK uznał, że uchwała została dotknięta „wadą prawną” z powodu niedopuszczenia do głosowania Macieja Wąsika i Mariusza Kamińskiego (PiS), których mandaty wygaszono po skazaniu ich na karę dwóch lat pozbawienia wolności w związku z tzw. aferą gruntową.„Działania marszałka Sejmu oraz organów postępowania karnego wykonawczego, pozostające w sprzeczności z zasadą państwa prawnego, sprawiły, że kontrolowana uchwała została podjęta przez Sejm obradujący w niewłaściwym składzie” – uzasadniał wówczas sędzia TK Stanisław Piotrowicz.Krytyka ze strony PiSOrzeczenie TK było jednym z powodów ostrej krytyki komisji ze strony polityków Prawa i Sprawiedliwości. Były wiceminister sprawiedliwości Michał Woś ocenił, że jej działalność była szkodliwa dla państwa.– Nielegalna komisja ds. Pegasusa ujawniała metody działania polskich służb, narażając bezpieczeństwo państwa i dostarczając wiedzy obcym wywiadom – powiedział Woś.Przypomniał także sprawę zatrzymania Zbigniewa Ziobry 31 stycznia 2025 roku po wywiadzie w TV Republika. Ponieważ komisja zakończyła wówczas obrady, nie doszło do jego przesłuchania. Woś nazwał to zdarzenie kompromitacją i zapowiedział rozliczenie członków komisji.– 4,5 mln zł wydane na ten kabaret to gigantyczne marnotrawstwo środków publicznych, stawki popularnych kabaretów są kilkuset razy niższe – dodał.Czytaj także: Połowiczna szansa na sukces. Kolejne posiedzenie komisji ds. PegasusaKoszty komisji i odpowiedź przewodniczącejMagdalena Sroka, odnosząc się do medialnych doniesień o kosztach funkcjonowania komisji, stwierdziła, że „System Pegasus kosztował polskie państwo 60 mln zł. To są koszty, które zostały poniesione przez nas do tego, aby politycy ze strony PiS mogli wykorzystywać takie narzędzie do celów walki politycznej”. Zaznaczyła też, że „koszty są, tak jak koszty każdej komisji”.Problemy z przesłuchaniami i postulaty zmianKomisja miała trudności z przesłuchaniem niektórych świadków, w tym Zbigniewa Ziobry, który ośmiokrotnie nie stawiał się na posiedzenia. Ostatecznie został doprowadzony 29 września 2025 roku i przekonywał, że Pegasus działał zgodnie z prawem.– Jestem rad, że przyłożyłem rękę do jego zakupu – mówił, wskazując na sprawę Sławomira Nowaka.Sławomir Ćwik postuluje zmiany przepisów, w tym zwiększenie kar za niestawiennictwo oraz przyspieszenie procedur doprowadzania świadków i uchylania immunitetów.Czytaj także: Świadek znów nie stawił się na komisji ds. Pegasusa. Zostanie zatrzymany?Czym jest PegasusKomisja bada działania podejmowane z użyciem Pegasusa w latach 2015–2023 oraz ustala odpowiedzialność za jego zakup. Według ustaleń m.in. NIK system zakupiono jesienią 2017 roku dla CBA, głównie ze środków Funduszu Sprawiedliwości.Pegasus to narzędzie stworzone przez izraelską firmę NSO Group do walki z terroryzmem i zorganizowaną przestępczością. Umożliwia nie tylko podsłuchiwanie rozmów, lecz także dostęp do e-maili, zdjęć, nagrań wideo oraz zdalne użycie kamery i mikrofonu w zainfekowanym smartfonie.Czytaj także: Prok. Ewa Wrzosek oddelegowana do Ministerstwa Sprawiedliwości