Wydarzenia z grudnia 2024 roku. Były premier Korei Południowej Han Duck-soo usłyszał wyrok 23 lat więzienia za odegranie kluczowej roli w puczu byłego prezydenta Juna Suk Jeola i wprowadzeniu na krótko stanu wojennego w grudniu 2024 roku. Centralny Sąd Rejonowy w Seulu wydał wyrok w pierwszym orzeczeniu potwierdzającym wprowadzenie stanu wojennego w Korei Południowej 3 grudnia 2024 roku. Ocenił, że wydarzenie to stanowiło powstanie.Zespół specjalnego prokuratora Cho Eun-suk domagał się 15 lat więzienia dla byłego premiera Hana pod zarzutem podżegania do powstania, odgrywania kluczowej roli w powstaniu i krzywoprzysięstwa.Dekret o stanie wojennym wydany przez Juna został uchylony po około sześciu godzinach. Prezydent po raz pierwszy trafił do aresztu w styczniu tego roku, kiedy formalnie pozostawał jeszcze głową państwa. Od początku utrzymuje, że działał zgodnie z prawem, ogłaszając stan wojenny. Twierdzi, że chciał chronić kraj przed „północnokoreańskimi siłami komunistycznymi”.Byłemu prezydentowi grozi kara śmierciW marcu sąd uchylił mu areszt z przyczyn formalnych, zaś polityk został odsunięty od władzy w kwietniu, gdy Trybunał Konstytucyjny utrzymał w mocy wniosek parlamentu o jego impeachment. Grozi mu kara śmierci. Prawo Korei Południowej przewiduje karę śmierci lub dożywotniego więzienia za zamach lub zdradę stanu, choć od 1997 roku w kraju nie odbyła się żadna egzekucja.16 stycznia tego roku 65-letni Jun został skazany na 5 lat pozbawienia wolności. Sąd okręgowy w Seulu uznał go za winnego między innymi wykorzystania ochrony do zablokowania swojego aresztowania oraz nadużyć przy wprowadzaniu stanu wojennego. To pierwszy z serii czekających go wyroków.Czytaj także: Prezydent skazany za wprowadzenie stanu wojennego. Wciąż grozi mu śmierć