Amerykańska armia ma nieograniczony dostęp do 12 baz. Amerykańska armia od 2024 r. ma nieograniczony dostęp do 12 baz wojskowych na terenie Norwegii. Partie lewicowe, od których poparcia zależy większość parlamentarna rządu premiera Jonas Gahr Stoere, uznały to we wtorek to za zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa. Dostęp USA do norweskich instalacji wojskowych wynika z dwustronnych porozumień obronnych zawartych w 2022 r. i rozszerzonych w 2024 r. Obejmują one 12 tzw. obszarów uzgodnionych. Zgodnie z umowami strona amerykańska ma prawo wstępu i użytkowania tych terenów, w tym do składowania sprzętu i zapasów oraz prowadzenia ćwiczeń wojskowych, przy zachowaniu formalnej suwerenności Norwegii. Żołnierze USA nie podlegają tam norweskiej jurysdykcji, a na sposób realizacji zgłoszonych zadań nie potrzebują dodatkowych zgód ze strony Oslo.Na początku tygodnia liderzy Socjalistycznej Lewicy (SV) oraz partii Roedt skrytykowały zakres amerykańskich uprawnień, wskazując na ryzyko wykorzystania norweskiej infrastruktury wojskowej wbrew interesom Oslo. Parte, od których zależy, czy rząd Stoerego ma parlamentarną większość, krytycznie oceniły charakter amerykańskiej obecności.– To zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa. Nie mamy pełnej kontroli nad sposobem wykorzystania baz, ani pewności, że infrastruktura na naszym terytorium będzie używana wyłącznie zgodnie z norweskimi interesami i polityką bezpieczeństwa – powiedziała Ingrid Fiskaa deputowana SV.W poniedziałek premier Jonas Gahr Stoere podkreślił, że to Stanom Zjednoczonym powinno szczególnie zależeć na utrzymaniu dobrych relacji z Norwegią. Przypomniał, że w pobliżu północnej granicy Norwegii znajduje się największe na świecie skupisko rosyjskich głowic jądrowych, wymierzonych przede wszystkim w USA, a strategiczne położenie Norwegii ma kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa Arktyki i NATO.Eksperci cytowani we wtorkowym wydaniu Aftenposten podkreślili jednak, że amerykańska obecność wojskowa w Norwegii to wynik aktywnej polityki zaproszeń kierowanych przez Oslo. Prof. Haakon Lunde Saxi z Wyższej Szkoły Wojskowej w Oslo ocenił, że większym zagrożeniem dla Norwegii byłoby ograniczenie zaangażowania USA w Europie niż presja militarna ze strony Waszyngtonu.