Zajrzeli w głąb nieprzeniknionych kokonów pyłu. Zespół astronomów, kierowany przez prof. Annę Bartkiewicz z Instytutu Astronomii UMK, po raz pierwszy zajrzał w głąb nieprzeniknionych kokonów pyłu, w których powstają masywne gwiazdy Drogi Mlecznej – przyszłe supernowe. Dzięki radioteleskopom VLA naukowcy przełamali jedną z największych barier w badaniach narodzin tych najpotężniejszych obiektów we Wszechświecie – podaje portal informacyjny Uniwersytetu Mikołaja Kopernika. Wyniki badania opublikowano w czasopiśmie „The Astrophysical Journal”. Jak podaje Portal.umk.pl, obserwacje były prowadzone przez międzynarodowy zespół badawczy, do którego należeli m.in. astrofizycy z Włoch, Niderlandów i RPA, kierowała nim dr hab. Anna Bartkiewicz, prof. UMK z Instytutu Astronomii Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.– Do tej pory, zakładaliśmy, że pierścienie maserowe otaczają najmłodsze protogwiazdy, jeszcze przed fazą silnego wpływu promieniowania od powstającej gwiazdy na otoczenie. Najnowsze dane sugerują coś przeciwnego: układy z pierścieniami maserowymi mogą być bardziej zaawansowane ewolucyjnie – wyjaśnia prof. Bartkiewicz cytowana przez „portal.umk.pl”.– Z czasem życia masywnej protogwiazdy, chmury masera metanolu układają się kołowo, gdyż warunki sprzyjające jej powstaniu pojawiają się w zewnętrznych częściach dysku, z którego już centralna gwiazda nie pobiera materii. Nasze badania wykazują, że najbardziej regularny pierścień G23.657−00.127 (jego nazwa to współrzędne galaktyczne) ma ponad 50 tys. lat i jest najstarszy w badanej próbce. Jest on też jednym z niewielu obiektów z emisją maserową metanolu ułożonych prostopadle do linii widzenia – dodaje.Zobacz także: Początek astronomicznej wiosny. Noce krótsze niż dni„Obiekty regularnie obserwowane”– Obiekty te są regularnie obserwowane przez toruński radioteleskop w Piwnicach. Nie wykazują znaczącej zmienności, potwierdzając tym, że ustała akrecja masy przez centralną gwiazdę. W nieco młodszych obiektach zdarzają się pojaśnienia, ale tylko niektórych obłoków, jak to zdarzyło się pod koniec 2024 roku w protogwieździe G23.389+00.185 – mgr Ashwin Varma cytowany przez Portal.umk.pl.– Nie mamy tu do czynienia z epizodyczną akrecją obserwowaną w innych obiektach monitorowanych przez 32 m radioteleskop, o czym donosiliśmy na łamach „Nature Astronomy”, ale z innym mechanizmem, który czeka jeszcze na dokładne zbadanie – podkreśla.Zobacz też: Zbliża się wielka koniunkcja planet. Kolejna dopiero za... 136 lat