Grenlandia w centrum zainteresowania. Wenezuela, Ukraina i groźba amerykańskich ceł to tylko część tematów poruszanych przez światowych liderów podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos. Jednak dotychczas dominująca kwestią jest spięcie na linii Europa-USA dotyczące Grenlandii. Jednym z najważniejszych tematów tegorocznego szczytu ekonomicznego w Davos miała być kwestia Ukrainy i negocjacji rozejmowych. Przysłoniła ją jednak bezprecedensowa ofensywa dyplomatyczna Trumpa, w której zażądał Grenlandii – nie wykluczając użycia siły. Zapowiedzi amerykańskiego prezydenta spotkały się ze zdecydowanym sprzeciwem głównych państw europejskich, które stanęły w obronie terytorium zależnego Danii.Najnowszym wydaniem tego konfliktu jest amerykańska groźba nałożenia 10 proc. ceł na państwa europejskie, które wysłały niewielkie oddziały swoich żołnierzy na Grenlandię, by chronić ją przed potencjalnym amerykańskim atakiem.Czytaj także: Europa knuje za plecami Trumpa. „Krok w kierunku nowej rzeczywistości”Macron uderza w USAJednym z liderów, który wystąpił podczas forum ekonomicznego w Davos i poruszył temat trudnym europejsko-amerykańskich relacji był prezydent Francji Emmanuel Macron. Polityk ostrzegł, że zbliżają się czasy niestabilności, zarówno w sferze bezpieczeństwa i obronności, jak gospodarki. Mówił o zmierzaniu w kierunku „świata bez zasad”, gdzie nie jest respektowane prawo międzynarodowe i gdzie znów pojawiają się „ambicje imperialne”.Wskazał na konkurencję ze strony Stanów Zjednoczonych i porozumieniach handlowych, które podważają interesy Europy w sferze eksportu; według francuskiego prezydenta celem jest „osłabienie i podporządkowanie Europy”.Przekonywał on także, że odpowiedzią powinno być wzmocnienie współpracy oraz „budowanie nowego podejścia” i zwłaszcza w Europie – „budowanie większej suwerenności gospodarczej”.Ostrzegł, że zgoda na „prawo silniejszego” prowadziłaby do wasalizacji.– Zaakceptowanie pewnego rodzaju nowego podejścia kolonialnego nie ma sensu – przekonywał. Wzywał Francję i Europę, by broniły „skutecznego multilateralizmu”, wzmocniły suwerenność i autonomię. Podkreślił, że Francja i Europa są „przywiązane do suwerenności narodowej”, do ONZ i Karty Narodów Zjednoczonych.Prezydent Francji nie poczeka na przybycie Donalda TrumpaMacron przekonywał, że ze względu na te zasady kraje europejskie zdecydowały się na dołączenie do ćwiczeń na Grenlandii. Francja jest jednym z kilku państw, które wysłały grupy żołnierzy na wyspę w ramach ćwiczeń organizowanych przez Danię. Stany Zjednoczone zareagowały zapowiedzią nałożenia na te państwa podwyższonych ceł.Prezydent Francji zapowiedział, że ambicją przewodnictwa jego kraju w G7 jest to, by odnowić je jako „forum szczerego dialogu” między największymi gospodarkami.Przekonywał, że potrzebne jest pójście naprzód, jeśli chodzi o zasadę „preferencji europejskiej”. Europa – jego zdaniem – powinna „wzmocnić swoje narzędzia obrony handlowej”. Wymienił w tym kontekście symetryczne kroki, jakie miałyby wymusić respektowanie standardów, a także zwiększenie bezpośrednich inwestycji zagranicznych. Macron wezwał także do zareagowania na wzrost konkurencyjności ze strony Chin i do zwiększenia inwestycji w sektor innowacji.Przed wystąpieniem Macrona dziennik „Le Monde” podał, powołując się na współpracowników szefa państwa, że nie przewiduje on przedłużenia pobytu w Davos do środy, gdy na forum przybędzie prezydent USA Donald Trump.Czytaj więcej: „Ręce precz od Grenlandii”. Antyamerykańskie protesty w Danii„Cła są błędem”W podobnym duchu wypowiedziała się przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula Von der Leyen, która zapewniła, że Europa podziela cele USA, jeśli chodzi o bezpieczeństwo Arktyki, ale podkreśliła, że można je osiągnąć tylko razem.– Dlatego proponowane dodatkowe cła są błędem, zwłaszcza w relacjach między długoletnimi sojusznikami. w lipcu ubiegłego roku UE i USA zawarły umowę handlową. Zarówno w polityce, jak i w biznesie umowa to umowa. A kiedy przyjaciele podają sobie ręce, to musi coś znaczyć - podkreśliła.– Uważamy obywateli Stanów Zjednoczonych nie tylko za sojuszników, ale i przyjaciół. Wpychanie nas na niebezpieczną równię pochyłą tylko pomogłoby naszym przeciwnikom, których tak bardzo chcemy trzymać na dystans – zaznaczyła.Zobacz również: Niemcy już ściągają żołnierzy z Grenlandii. Misja trwała 44 godziny„Weźcie głęboki oddech”Minister finansów USA Scott Bessent poradził państwom europejskim by „wzięły głęboki oddech” i nie odpowiadały odwetem na zapowiedź nałożenia nowych ceł przez USA.– Nie odpowiadajcie odwetem (...). Prezydent będzie tu jutro i przekaże swoje przesłanie. Myślę, że będzie miał tu spotkania i – jeszcze raz – miejcie otwarte umysły – apelował Bessent.Wcześniej ostrzegał, że eskalacja w wojnie celnej byłaby najgorszym scenariuszem, przywołując wojnę handlową z Chinami, która spowodowała wywindowanie ceł do poziomu 145 proc.Odnosząc się do sprawy ambicji Donalda Trumpa dotyczących pozyskania Grenlandii, Bessent wskazał na przykład porozumienia, jakie Wielka Brytania zawarła w sprawie zwrotu Mauritiusowi wysp Czagos na Oceanie Indyjskim, w skład których wchodzi ważna brytyjsko-amerykańska baza wojskowa na wyspie Diego Garcia.– Wielka Brytania przepisuje wyspę Mauritiusowi. Więc rozumiem, dlaczego prezydent uważa, że dla zaangażowania USA nie chcemy kolejnego przypadku Diego Garcii – powiedział minister. Wcześniej tego samego argumentu użył we wpisie w mediach społecznościowych sam Trump, choć jeszcze w lutym 2025 Trump poparł porozumienie zawarte przez Londyn, które gwarantuje dalszą 99-letnią dzierżawę bazy na wyspie.Bessent radził też Europie, by nie odchodziła od umowy handlowej z USA, twierdząc, że jest ona korzystna dla obu stron, a sprawa ceł dotyczących Grenlandii stanowi osobną kwestię. W podobny sposób do sprawy odnosił się przedstawiciel USA ds. handlu Jamieson Greer, który dodatkowo oskarżył UE o niewdrażanie umowy – która wciąż czeka na unijną ratyfikację.Zobacz także: Trump chce Grenlandii. „To jego widzimisię, a cieszy się Putin” Kwestia Ukrainy podczas DavosNa marginesie Światowego Forum Ekonomicznego w Davos doszło także do spotkania ukraińskiej delegacji z doradcami ds. bezpieczeństwa narodowego z Francji, Niemiec i Wielkiej Brytanii. O szczegółach rozmów poinformował Rustem Umierow, główny ukraiński negocjator i sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy.„Przed nami kolejne spotkania z partnerami na temat gwarancji bezpieczeństwa, rozwoju gospodarczego i odbudowy Ukrainy” – napisał Umierow na Telegramie.Wcześniej prezydent Ukrainy zapowiedział, że weźmie udział w Światowym Forum Ekonomicznym (WEF) w Davos, jeśli gotowe do podpisania będą porozumienia z USA dotyczące gwarancji bezpieczeństwa i odbudowy Ukrainy.Tegoroczne 56. Światowe Forum Ekonomiczne (WEF) w Davos, organizowane pod hasłem „Duch dialogu”, rozpoczęło się w poniedziałek i potrwa do 23 stycznia.Zobacz też: 90 mld euro dla Ukrainy coraz bliżej. PE skraca procedury