Słychać było huk. Śmigłowiec wycieczkowy z dwoma pasażerami z Tajwanu i doświadczonym japońskim pilotem zaginął w pobliżu krateru wulkanu na górze Aso w prefekturze Kumamoto. Później odkryto jego szczątki, co potwierdza podejrzenie o katastrofie. Los osób na pokładzie pozostaje nieznany. Śmigłowiec wycieczkowy zaginął we wtorek (20 stycznia) w pobliżu krateru wulkanu na górze Aso w prefekturze Kumamoto w południowo-zachodniej Japonii. Wrak został następnie odnaleziony w tym miejscu przez lokalnych strażaków i inne służby.Wyprodukowany w USA Robinson R44, obsługiwany przez Takumi Enterprise z Okayamy, wystartował z zoo Aso Cuddly Dominion na 10-minutowy panoramiczny lot w pobliżu wulkanicznej góry.Na pokładzie znajdowało się dwoje pasażerów z Tajwanu (mężczyzna i kobieta) oraz 64-letni japoński pilot z ponad 40-letnim doświadczeniem.Odnaleziono helikopter w pobliżu krateru NakadakeKontakt został utracony około 10 minut po starcie. Był to trzeci lot tego dnia – podczas dwóch pierwszych nie odnotowano żadnych nieprawidłowości. Sześć godzin później na zboczu krateru Nakadake, jednego z pięciu szczytów wulkanu Aso, znaleziono poważnie uszkodzony obiekt przypominający kadłub helikoptera. Tego ranka panowały zachmurzenie, przez co maszynę było trudno dostrzec.Jeden ze świadków, mężczyzna po sześćdziesiątce monitorujący strefę zakazu wstępu w pobliżu krateru, zgłosił, że słyszał głośny huk, ale z powodu mgły nic nie widział.Zobacz także: Niecodzienna katastrofa Black Hawka. Helikopter wojskowy zerwał się z linyDo wypadku z udziałem śmigłowca doszło tam także w maju 2024 roku. Maszyna startująca z tego samego zoo, obsługiwana przez Takumi Enterprise, awaryjnie lądowała na górze Aso, raniąc trzy osoby.