Został pobity i siłą wciągnięty do bagażnika. Jak ustalili policjanci, czworo mieszkańców Grudziądza w wieku od 21 do 24 lat poruszało się samochodem marki opel. W pewnej chwili zajechali drogę 19-latkowi. Wysiedli z auta, przewrócili mężczyznę, pobili go i skopali, a następnie wciągnęli do bagażnika samochodu. Potem wywieźli go do budynku w Grudziądzu, gdzie był więziony przez wiele godzin.Przez cały ten czas napastnicy znęcali się nad nim, kopali i bili m.in. pałką teleskopową. Chcieli zmusić 19-latka do spłaty długu, który sprawcom winien był jego znajomy.Mężczyzna obiecał przekazać agresorom wartościowego laptopa, który znajdował się w jego miejscu zamieszkania. Agresorzy przywieźli go więc z powrotem do Bydgoszczy. Nastolatek sam udał się do mieszkania, gdzie zastał ojca.Mężczyzna, gdy usłyszał, co przydarzyło się jego synowi, natychmiast zaalarmował policję. Czytaj też: Akcja policji na Podlasiu. Przechwycono narkotyki warte 36 mln złotychNapastnicy zatrzymani w dniu zgłoszeniaIntensywna praca kryminalnych bardzo szybko naprowadziła ich na trop oprawców. W ich zatrzymaniu pomogli funkcjonariusze z Samodzielnego Pododdziału Kontrterrorystycznego Policji w Bydgoszczy. Jeszcze w dniu zgłoszenia wszyscy podejrzani trafili do policyjnego aresztu.Mieszkańcom Grudziądza postawiono zarzuty pozbawienia wolności, pobicia, spowodowania lekkiego uszczerbku na zdrowiu oraz usiłowania wymuszenia rozbójniczego, a ich koleżance pomocnictwo w ostatnim czynie.Policjanci ujawnili przy jednym ze sprawców – 24-latku – działkę amfetaminy. Odpowie on również za posiadanie środków odurzających. „Ponadto funkcjonariusze ustalili, że wszyscy zatrzymani są powiązani ze środowiskiem pseudokibiców jednego z grudziądzkich klubów” – przekazał sierż. szt. Jakub Skrzypek z Komendy Miejskiej Policji w Bydgoszczy. Sąd tymczasowo aresztował na trzy miesiące dwóch z nich: 21-latka i 23 -latka. Wobec pozostałych zastosowano policyjny dozór. Grozi im kara do dziesięciu lat pozbawienia wolności.Czytaj też: Wymuszenie i tragiczny wypadek. Lekarzom nie udało się uratować 5-latka