Decyzja zapadnie w środę. Państwa Unii Europejskiej są wyraźnie podzielone w sprawie umowy handlowej z krajami Mercosur. Zwolennicy kierują się interesami, przeciwnicy biją na alarm, widząc zagrożenia dla swoich gospodarek. Rolniczy protest znów narasta – tym razem ogniskując się w Strasburgu. Konflikt ten ujawnia głębokie różnice interesów w UE – zarówno między krajami uprzemysłowionymi a rolniczymi, jak i między władzami federalnymi i regionalnymi w poszczególnych państwach – wynika z analizy European Newsroom (ENR).Komisja Europejska: nowe rynki i większa konkurencyjnośćZdaniem Komisji Europejskiej umowa z Mercosurem ma otworzyć europejskim firmom dostęp do nowych rynków, szczególnie w sektorach motoryzacyjnym, maszynowym i farmaceutycznym. Bruksela argumentuje, że porozumienie wzmocni konkurencyjność UE w globalnym handlu w czasach rosnącej presji protekcjonistycznej.Niemcy na czele zwolenników umowyZwolennicy porozumienia podkreślają jego potencjalne korzyści gospodarcze. Niemiecki przemysł, który od lat naciskał na finalizację umowy, wskazuje na wysokie bariery celne – sięgające nawet 35 proc. w przypadku eksportu samochodów do krajów Mercosur.Kanclerz Niemiec Friedrich Merz nazwał porozumienie „kamieniem milowym w polityce handlowej UE” oraz „ważnym sygnałem europejskiej strategicznej suwerenności”.Czytaj także: Dopłaty do mokradeł i zmiany w TUZ. Co zmieni się dla rolników?Hiszpania, Portugalia i Skandynawia liczą na eksportHiszpania i Portugalia również dostrzegają w umowie znaczący potencjał. Premier Hiszpanii Pedro Sánchez ocenił, że porozumienie umożliwi europejskim firmom wejście na nowe rynki, zwiększenie eksportu i tworzenie miejsc pracy. Portugalia podkreśla znaczenie umowy dla eksportu wina, oliwy i serów oraz możliwość zmniejszenia deficytu handlowego z regionem Mercosur.Szwecja i Dania wskazują z kolei na poprawę szans eksportowych dla sektora motoryzacyjnego i farmaceutycznego, a także dla małych i średnich przedsiębiorstw, które dotychczas miały ograniczony dostęp do rynków Ameryki Południowej.Rolnicy na ulicach. Sprzeciw Francji, Polski i BelgiiCzęść państw i regionów otwarcie sprzeciwia się porozumieniu. ENR przypomina, że w ostatnich dniach francuscy rolnicy protestowali w Paryżu, a we wtorek planowany jest kolejny protest w Strasburgu. Minister rolnictwa Francji Annie Genevard zaznaczyła, że zgoda ambasadorów państw UE nie kończy procesu, ponieważ kluczowe głosowanie odbędzie się w Parlamencie Europejskim.Protesty rolników miały miejsce również w Belgii, Polsce i Irlandii.W Polsce rolnicy ostrzegają, że umowa może doprowadzić do zalania rynku tanimi produktami rolno-spożywczymi z Ameryki Południowej. Minister rolnictwa Stefan Krajewski zapowiedział możliwość skierowania umowy do Trybunału Sprawiedliwości UE.W Belgii brak porozumienia między władzami federalnymi a regionalnymi doprowadził do wstrzymania się kraju od głosu. Region Walonii sprzeciwia się umowie, podczas gdy Flandria ją popiera.Czytaj także: Parlament Europejski w trybie pilnym o miliardach dla UkrainyZabezpieczenia przekonały część państwDodatkowe mechanizmy ochronne skłoniły jednak do poparcia umowy takie państwa jak Włochy, Rumunia, Słowacja i Bułgaria. Włoska premier Giorgia Meloni wskazała, że kluczowe było wprowadzenie zabezpieczeń dla rolników oraz możliwość wykorzystania dodatkowych 45 mld euro z budżetu UE na Wspólną Politykę Rolną.Prezydent Rumunii Nicușor Dan zaznaczył, że Bukareszt poparł umowę dopiero po wynegocjowaniu dodatkowych gwarancji chroniących rumuńskich i europejskich producentów.W Rumunii stanowisko wobec Mercosuru pozostaje silnie spolaryzowane. Zwolennicy wskazują na potencjalne korzyści gospodarcze, przeciwnicy ostrzegają przed zagrożeniami dla rolnictwa, norm środowiskowych i konkurencyjności krajowych producentów.Podobna sytuacja panuje na Słowacji. Minister rolnictwa Richard Takáč pozytywnie ocenił mechanizmy ochronne, w tym comiesięczną kontrolę i weryfikację jakości importowanych produktów.Bułgarski minister rolnictwa Georgi Tachow zwrócił uwagę na rosnące koszty energii, nawozów, pasz i pracy przy jednoczesnej niepewności zysków. Dlatego Bułgaria poparła wprowadzenie mechanizmów ochronnych w prawodawstwie UE, aby ograniczyć ryzyko dla sektora rolnego.Decydujący głos należy do Parlamentu EuropejskiegoPowodzenie umowy będzie zależeć od zdolności UE do pogodzenia interesów przemysłu i rolników oraz od skutecznej kontroli jakości importowanych produktów. Ostateczne decyzje należą teraz do państw członkowskich i Parlamentu Europejskiego, który przesądzi o przyszłości porozumienia z Mercosurem.Czytaj także: UE szykuje odpowiedź na groźby Trumpa. W zanadrzu „bazooka handlowa”