Hiszpania w żałobie. Pod jednym z dwóch pociągów dużych prędkości, które wykoleiły się w Adamuz na południu Hiszpanii, służby ratunkowe odnalazły ciało 41. ofiary – poinformowała agencja EFE, powołując się na źródła zbliżone do śledztwa. Ciało znaleziono pod wrakiem pociągu Iryo, który w niedzielę jechał z Malagi do Madrytu. Trzy ostatnie wagony pociągu wjechały na sąsiedni tor, po którym przejeżdżał inny pociąg – Alvia, należący do państwowego przewoźnika Renfe, doprowadzając do katastrofy.W poniedziałek wieczorem poinformowano o wzroście liczby ofiar śmiertelnych z 39 do 40. W wypadku pociągów, którymi podróżowało około 500 pasażerów, rannych zostało około 150 osób.Liczba ofiar prawdopodobnie wzrośnie, gdyż zgłoszono 43 zaginięcia. Minister spraw wewnętrznych Fernando Grande-Marlaska powiedział telewizji TVE po odnalezieniu ciała 40. ofiary, że kolejne trzy ciała pozostają uwięzione w wagonach pociągu Alvia.Od północy w Hiszpanii obowiązuje wprowadzona przez rząd trzydniowa żałoba narodowa. We wtorek na miejsce wypadku ma przybyć hiszpańska rodzina królewska.„Wszystkie hipotezy są brane pod uwagę”Jak przekazał resort transportu, „na chwilę obecną wszystkie hipotezy dotyczące możliwych przyczyn zdarzenia są brane pod uwagę, ponieważ dochodzenie znajduje się na wczesnym etapie”.Jak zauważył resort, Hiszpańska Komisja ds. Badania Wypadków Kolejowych (CIAF) ma rok na opublikowanie raportu końcowego.– Śledztwo nie wyklucza absolutnie niczego, ale nie zamierzam faworyzować żadnej hipotezy, zwłaszcza bez żadnych dowodów. Śledczy nie wykluczają niczego, ale nie zamierzam popierać tezy o sabotażu – powiedział minister transportu Oscar Puente w poniedziałkowym wywiadzie dla radia Cadena SER.W poniedziałek dziennik „El Mundo” napisał, powołując się na źródła zbliżone do śledztwa, że koncentruje się ono na usterce torów.Czytaj też: Tramwaj wykoleił się i wjechał w budynek. Są poszkodowani