Uderzyli w latarnię i znaki. Niemiecka policja nadal szuka sprawcy niedzielnego wypadku w mieście Kleve, w którym zginęła jedna osoba, a dwie kolejne zostały ciężko ranne. Rozbite auto miało polską rejestrację. Służby apelują też do świadków zdarzenia. Według ustaleń policji samochód osobowy, którym podróżowały trzy osoby, z niewyjaśnionych dotąd przyczyn zjechał na pobocze, uderzył w drzewo, latarnię oraz dwa znaki drogowe.Tragiczny wypadek w Kleve: jedna osoba nie żyje, dwie ciężko ranneNa miejscu zginął mężczyzna – jego tożsamość nie została jeszcze ustalona. Dwie pozostałe osoby, 29-letni mężczyzna oraz 30-letnia kobieta, oboje obywatele Polski, zostali ciężko ranni. Zostali wyciągnięci z rozbitego pojazdu przez straż pożarną i przewiezieni do szpitali, gdzie ich stan określany jest jako krytyczny. Brytyjski Vauxhall z polskimi tablicami rejestracyjnymi, chwilę przed wypadkiem wyprzedzał inny pojazd. Policja poszukuje kierowcy oraz świadków.Śledczy proszą o kontakt wszystkie osoby, które mogły widzieć zdarzenie lub nagrały je np. kamerą samochodową. Nadal nie wiadomo, jak doszło do tragedii.Czytaj też: Cud w Michigan. Karambol z udziałem stu aut, nikt nie zginął