Kodeks drogowy mówi jasno. Muzułmanka z południa Niemiec przegrała długą batalię sądową i ostatecznie nie może prowadzić samochodu w nikabie, tradycyjnej chuście zakrywającej twarz. Sąd administracyjny w Badenii-Wirtembergii odrzucił w większości złożoną przez nią apelację. Kobieta twierdziła, że ze względów religijnych czuje się zobowiązana do noszenia w miejscach publicznych nikabu, czyli muzułmańskiej zasłony zakrywającej twarz z wyjątkiem okolic oczu. Niemiecki kodeks drogowy zabrania jednak kierowania pojazdami z zakrytą twarzą.Kobieta wystąpiła do lokalnego ministerstwa transportu z prośba o udzielenie jej odpowiedniego zezwolenia, ale zostało ono odrzucone – wskazało Deutsche Welle.Kierując sprawę do sądu, kobieta tłumaczyła, że jako gospodyni domowa i matka sześciorga dzieci jest ona całkowicie uzależniona od samochodu. Poza tym zakaz zakrywania twarzy stanowi – jej zdaniem – poważną ingerencję w jej wolność wyznania.Sądy odrzuciły argumentację muzułmankiSąd pierwszej instancji, a teraz także apelacyjny, odrzuciły jednak tę argumentację.Zakaz zakrywania twarzy zawarty w niemieckim kodeksie ruchu drogowego ma zapewnić, że osoby prowadzące pojazdy są rozpoznawalne na zdjęciach z fotoradarów. Zdaniem Sądu Administracyjnego zakaz ten jest zgodny z konstytucją. Służy on bezpieczeństwu w ruchu drogowym oraz ochronie życia, zdrowia i mienia innych uczestników ruchu drogowego.Nie można kwestionować faktu, że przepisy ruchu drogowego przedkładają te dobra prawne nad wolność wyznania – orzekł sąd.Czytaj więcej: Burka kontra władza. Autorytarne reżimy ścigają zasłony