Sankcje czy wojna elektroniczna? Posiadanie samochodu marki Porsche albo BMW, to zwykle dla kierowcy powód do dumy. W Rosji nastały jednak bardzo ciężkie czasy dla właścicieli takich aut. Ostatnio ulegają one masowym awariom, nie pozwalającym na uruchomienie pojazdów. Podejrzenie padło na rosyjskie służby, które – w ramach walki z ukraińskimi dronami – zakłócają sygnały odbierane także przez zachodnie samochody z wyższej półki. Inne wytłumaczenie, to efekt sankcji nałożonych przez Zachód. To już druga taka fala „ataków” na rosyjskich właścicieli luksusowych niemieckich samochodów. Pierwszy raz podobna sytuacja miała miejsce pod koniec 2025 roku.Awarie w Rosji dotyczą wielu modeli Porsche i BMWProblemy dotyczą konkretnie modeli Porsche z lat 2013-2019 i różnych serii BMW (1-7, crossovery X1-X6, Z4, i3, i8, seria M) wyposażonych w ConnectedDrive. Plaga nagłych awarii została zgłoszona m.in. w Moskwie, Krasnodarze i kilku innych rosyjskich miastach. Pojazdy albo niespodziewanie się wyłączają, albo nie dają się uruchomić.Auta utknęły w garażach, na parkingach lub w serwisach, a dealerzy potwierdzili blokadę silnika w wielu modelach.Rosyjski ekspert motoryzacyjny Jewgienij Ładuszkin, cytowany przez serwis EADaily, wiąże potencjalne zakłócenia z systemami walki elektronicznej używanymi przez rosyjskie służby w walce z ukraińskimi bezzałogowcami. Zobacz także: Wołga chwali się nowym autem. Rosyjski jest tylko znaczekSystem monitorowania pojazdów Porsche (VTS) opiera się na GPS i sieciach komórkowych (częstotliwości 800-2600 MHz, GPS 1575 MHz). Utrata sygnału uruchamia tryb antykradzieżowy, blokując silnik. Podobnie jest z BMW. System telemetryczny (TCU) zarządza śledzeniem, diagnostyką i zdalnymi poleceniami za pośrednictwem GPS, LTE/5G. Zakłócenia sygnału aktywują „tryb antykradzieżowy”, unieruchamiając pojazd.Auta blokowane przez systemy walki elektronicznej lub sankcjePodejrzenia padły na rosyjskie systemy walki elektronicznej, takie jak Krasucha-4 i Borisoglebsk-2, zdolnych do zagłuszania sygnałów GPS, radiowych i komórkowych, ponieważ nakładają się one na częstotliwości systemów pojazdów i były wykorzystywane w konfliktach.Eksperci od cyberataków zwracają jednak uwagę, że choć motyw walki elektronicznej jest uznawany za technicznie wykonalny, ale mało prawdopodobny w obszarach miejskich, takich jak Moskwa. Działanie takie zakłóciłoby funkcjonowanie większego obszaru infrastruktury cywilnej, w tym ruchu lotniczego, smartfonów i nawigacji.Innym wyjaśnieniem są sankcje nałożone po inwazji na Ukrainę w 2022 roku, które doprowadziły Porsche i BMW do zamknięcia rosyjskich oddziałów. Europejskie serwery VTS/TCU nie obsługują już rosyjskich pojazdów, co powoduje rozłączanie usług lub zdalne wyłączanie.Zobacz także: Rosyjskie auta nie wjadą na Łotwę. Gest solidarności z UkrainąOdnotowano pewne luki w zabezpieczeniach (np. alerty ICS-CERT 2017), ale dotyczą one raczej ryzyka hakowania niż zagłuszania. Żadne rosyjskie urzędy nie potwierdziły oficjalnie celowego użycia systemów elektronicznych, które miałyby wpływ na funkcjonowanie pojazdów cywilnych.