Podziały w europarlamencie. Parlament Europejski w środę (21 stycznia) przeprowadzi głosowanie dotyczące umowy handlowej między UE a państwami Mercosur. To kluczowy etap procesu ratyfikacji – porozumienie nie może wejść w życie bez zgody europarlamentarzystów. Jakiego stanowiska europosłów możemy oczekiwać i co może ono oznaczać dla przyszłości umowy? Konkretnie głosowanie ma dotyczyć wniosku grupy europosłów o skierowanie umowy do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) w celu przeprowadzenia kontroli jej zgodności z prawem Unii Europejskiej. Szanse na skierowanie do TSUE są realne, ale większość europarlamentarzystów według Komisji oczekuje odrzucenia tego wniosku. Jeśli PE jednak zdecyduje się na taki krok, wdrożenie umowy może zostać opóźnione nawet o około 18 miesięcy.Umowa podpisana, ale to jeszcze nie koniec Po ponad 25 latach negocjacji, przedstawiciele Unii Europejskiej i bloku krajów Mercosur – Argentyny, Brazylii, Paragwaju i Urugwaju – podpisali w sobotę umowę handlową, która stworzy strefę wolnego handlu. Porozumienie przewiduje m.in. zniesienie większości ceł i otwarcie rynków towarowych między obiema stronami. Wprowadza preferencje celne dla niektórych produktów rolnych pochodzących z krajów Mercosuru, w tym wołowiny, drobiu, nabiału, cukru i etanolu. W zamian rynki tych państw otworzą się na towary przemysłowe Unii Europejskiej, takie jak samochody, maszyny i leki. Umowa obejmuje także zobowiązania do walki ze zmianami klimatycznymi, w tym ograniczenie wylesiania.Umowa była przygotowywana latami, a na finiszu spotkała się z szeregiem głosów krytyki ze strony rolników. By zaczęła obowiązywać musi zostać zatwierdzona przez Parlament Europejski. A tu o wyniku głosowania może przesądzić zaledwie kilkanaście głosów. Do tego dochodzi także konieczność zgody wszystkich państw UE (szczególnie w przypadku umowy częściowo politycznej i partnerskiej). Czytaj także: Cła nie tylko na elektryki? Chińskie hybrydy pod lupą BrukseliMożliwe scenariusze głosowania w PENajbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest odrzucenie wniosku o skierowanie umowy UE–Mercosur do Trybunału Sprawiedliwości UE. W takim wariancie Parlament Europejski de facto otworzyłby drogę do dalszej ratyfikacji porozumienia, zgodnie z harmonogramem zaproponowanym przez Komisję Europejską. Bruksela liczy, że większość europosłów uzna argumenty Komisji, zgodnie z którymi umowa mieści się w kompetencjach UE i nie wymaga dodatkowej kontroli prawnej. W tym scenariuszu porozumienie mogłoby wejść w życie po zakończeniu krajowych procedur ratyfikacyjnych, choć część jego zapisów mogłaby być stosowana tymczasowo.Drugim, mniej prawdopodobnym, ale wciąż realnym scenariuszem jest przyjęcie wniosku o skierowanie umowy do TSUE. Oznaczałoby to istotne opóźnienie całego procesu – nawet o kilkanaście miesięcy – ponieważ Trybunał musiałby wydać opinię na temat zgodności porozumienia z prawem unijnym i podziałem kompetencji między UE a państwa członkowskie. Zwolennicy tego rozwiązania argumentują, że umowa wykracza poza kwestie czysto handlowe i ingeruje w obszary wymagające jednomyślnej zgody państw UE. Przyjęcie tego scenariusza nie oznaczałoby automatycznego odrzucenia Mercosuru, ale skutecznie wstrzymałoby jego wejście w życie i dałoby przeciwnikom porozumienia dodatkowy czas na mobilizację polityczną.Istnieje również pośredni wariant, w którym Parlament Europejski nie kieruje sprawy do TSUE, ale jednocześnie przyjmuje rezolucję polityczną wzywającą Komisję Europejską do wzmocnienia zabezpieczeń – zwłaszcza dla europejskiego rolnictwa – lub do doprecyzowania mechanizmów ochrony rynku. Taki scenariusz nie miałby bezpośrednich skutków prawnych dla procesu ratyfikacji, ale zwiększyłby presję polityczną na Komisję i mógłby wpłynąć na sposób wdrażania umowy w praktyce.Czytaj także: Przedsiębiorcy masowo składają te wnioski. Ministerstwo Finansów odpowiadaZwolennicy i przeciwnicySpór wokół umowy UE–Mercosur wyraźnie dzieli europarlamentarzystów oraz państwa członkowskie. Francja, Austria, Polska, Węgry i Irlandia sprzeciwiły się porozumieniu w głosowaniu w państwach członkowskich w zeszły piątek, podczas gdy Belgia wstrzymała się od głosu. Zaledwie kilkunastu posłów do Parlamentu Europejskiego może wpłynąć na wynik w obie strony.Zwolennicy porozumienia podkreślają, że byłaby to jedna z największych umów handlowych w historii Unii Europejskiej, otwierająca dostęp do rynku liczącego około 700 mln konsumentów i wzmacniająca pozycję UE w globalnej rywalizacji gospodarczej, zwłaszcza wobec Stanów Zjednoczonych i Chin. Komisja Europejska zapewnia jednocześnie, że w umowie przewidziano mechanizmy ochronne, w tym zabezpieczenia dla europejskiego rolnictwa, które mają zapobiec zakłóceniom na rynku i będą skutecznie egzekwowane. Przeciwnicy umowy , wśród których znaleźli się niektórzy europejscy rolnicy i organizacje działające na rzecz ochrony środowiska, zwracają natomiast uwagę na ryzyko zwiększonego napływu tanich produktów rolnych z państw Mercosur, co – ich zdaniem – mogłoby poważnie zaszkodzić unijnym producentom. Część europosłów domaga się także bardziej rygorystycznych zabezpieczeń oraz dodatkowej kontroli zgodności porozumienia z prawem UE i zakresem kompetencji instytucji unijnych. Polska oraz kilka innych państw argumentują ponadto, że umowa została podpisana bez wcześniejszej zgody Parlamentu Europejskiego, co w ich ocenie uzasadnia skierowanie sprawy do Trybunału Sprawiedliwości UE.Czytaj także: Ranczo cztery razy większe od Nowego Jorku sprzedane. Cena zwala z nógNa czym najbardziej zależy Polsce?Polski rząd i część polskich europosłów chcą skierowania umowy do TSUE, aby — ich zdaniem — chronić rolników i praworządność procedur. Minister rolnictwa mówi wprost: „To nie koniec walki” i liczy na jedność polskich europosłów w środowym głosowaniu. Skutki głosowania w skrócie· Jeśli umowa zostanie przyjęta bez skierowania do TSUE, Mercosur i UE będą mogły kontynuować ratyfikację – a porozumienie może zacząć obowiązywać.· Jeśli Parlament skieruje tekst do TSUE, ratyfikacja zostanie opóźniona – to wstrzyma pełne wejście w życie umowy i da czas na analizę zgodności z podstawowymi zasadami prawnymi UE.· Po decyzji PE każdy kraj UE także będzie musiał ratyfikować umowę, zanim stanie się ona w pełni obowiązującym porozumieniem.Czytaj także: Zarobili na wojnie bilion złotych. „Ani moralnie, ani politycznie”