Uratowali go koledzy. 12-latek z Australii ledwo uszedł z życiem po tym, jak zaatakował go duży rekin. Do dramatu doszło, kiedy grupa dzieci pływała w Zatoce Sydney. Zwierzę dotkliwie poraniło nastolatka, który nie miałby szans na przeżycie, gdyby nie bohaterska postawa jego kolegów. Wbrew nazwie, ataki rekinów w pobliżu Shark Beach, miejsca popularnego wśród plażowiczów, zdarzają się rzadko. Grupa młodzieży skakała do wody z sześciometrowej półki skalnej w Vaucluse na przedmieściach Sydney, kiedy doszło do ataku.Rekin rzucił się na nastolatka i zaczął go kąsać. Chłopiec doznał ciężkich obrażeń obu nóg i trafił na oddział intensywnej terapii. Nie byłoby jednak mowy o ratunku, gdyby nie to, że koledzy 12-latka wykorzystali moment, gdy zwierzę przestało atakować. Wyciągnęli nieprzytomnego chłopca z wody, zanim na miejsce zdążyli dotrzeć ratownicy. Policjanci przyznali, że właśnie dzięki temu ofiara przeżyła atak.„Widok musiał być dla nich straszny, ale poradzili sobie – chyba na tym polega przyjaźń”– To była bohaterska akcja ratunkowa – powiedział Joseph McNulty, szef dowództwa ds. obszarów morskich stanu Nowa Południowa Walia.McNulty przyznał w rozmowie z reporterami, że służby zastały na miejscu „przerażający widok”. Funkcjonariusze natychmiast zabrali rannego nastolatka motorówką do karetki, która czekała już na nabrzeżu. Po drodze próbowali zatamować krwawienie z nóg chłopca.Australijskie plaże przyciągają widokami i warunkami. Bywają jednak niebezpieczneLokalne władze uważają, że nastolatek został zaatakowany przez żarłacza tępogłowego. To jeden z najgroźniejszych gatunków rekinów na świecie.Kilka dni wcześniej policja informowała o ataku na plaży Dee Why w Sydney. Rekin zniszczył deskę surfingową 11-latka, ale chłopcu udało się uniknąć obrażeń.Australia słynie z jednych z najlepszych plaż na świecie, jednak równocześnie jest jednym z najbardziej niebezpiecznych miejsc pod względem ataków rekinów. W 2025 roku w tym kraju doszło do co najmniej pięciu śmiertelnych ataków.Czytaj także: „Rekinado” na Jamajce? Spokojnie, to tylko AI