Wykoleiły się dwa pociągi. Do 39 wzrosła w poniedziałek liczba osób zabitych w kolizji pociągów dużych prędkości w prowincji Kordoba na południu Hiszpanii – przekazało hiszpańskie ministerstwo spraw wewnętrznych. Wszystko miało miejsce na prostym i niedawno odnowionym odcinku torów, co – jak podkreślił hiszpański minister transportu Oscar Puente – czyni wypadek „trudnym do wyjaśnienia”. Pierwszy pociąg – kursujący z Malagi do Madrytu, należący do przewoźnika Iryo – wykoleił się, a jego ostatnie wagony zjechały na sąsiedni tor. Tam jechał drugi skład, obsługiwany przez Renfe, zmierzający z Madrytu do Huelvy. On też wypadł z torów.Pociągiem do Madrytu podróżowało z Malagi do Madrytu 317 osób. Stacja RTVE poinformowała, że co najmniej 73 osoby zostały ranne, a 15 z nich jest w stanie ciężkim.Tragiczna katastrofa kolejowa w HiszpaniiDo akcji ratunkowej zaangażowano wojsko, a w regionie ogłoszono alerty. Wiele pociągów zostało odwołanych lub opóźnionych, a ruch na głównych trasach kolejowych łączących Madryt z Andaluzją wstrzymano na co najmniej kilka kolejnych godzin. Hiszpański minister transportu Oscar Puente przekazał, że przyczyny wypadku wciąż są badane i jest to „trudne do wyjaśnienia”.Do tragicznego zdarzenia odniósł się także premier Hiszpanii Pedro Sanchez. „Dzisiejsza noc jest dla naszego kraju czasem głębokiego smutku z powodu tragicznego wypadku kolejowego w Adamuz. Chciałbym przekazać moje najszczersze kondolencje rodzinom i bliskim ofiar” – napisał w mediach społecznościowych. Do sytuacji odniósł się także Donald Tusk. Premier Polski złożył kondolencje rodzinom ofiar. „Składam najszczersze kondolencje rodzinom ofiar. Polska jest z narodem hiszpańskim w tych trudnych chwilach” – napisał. Śledczy starają się wyjaśnić, dlaczego nowoczesny pociąg i odnowiony tor zawiodły w takich warunkach.Czytaj też: Socjalista zwycięzcą pierwszej tury wyborów w Portugalii