Szybka reakcja policji. Schorowany senior nie dał rady wsadzić do auta swojego psa, więc zdecydował się pojechać autem, trzymając go przez okno na smyczy. Nagranie z tego z tego wydarzania trafiło do mediów społecznościowych, a kilkadziesiąt minut później u 72-latka pojawili się mundurowi. Kanał „Stop Cham” na platformie X zamieścił w niedzielę o godzinie 13.30 film, na którym widać, jak młody pies biegnie obok wolno jadącego auta. Zwierzak był na smyczy, którą kierowca trzymał przez okno. Wedle autora nagrania rzecz działa się w niedzielę w podwarszawskich Ząbkach. Nagraniem zainteresowali się stołeczni policjanci i już kilkadziesiąt minut po jego opublikowaniu, ustalili kim był kierowca i dlaczego postąpił tak nieodpowiedzialnie. Okazał się nim być 72-latek, który powiedział mundurowym, że szczeniak uciekł z posesji w Ząbkach, w momencie, gdy on na nią wchodził. Mężczyzna jest schorowany i ma problemy z poruszaniem się. Dlatego ruszył na poszukiwania psa samochodem. Odnalazł go około 150 metrów od domu. – Mężczyzna powiedział, że wystraszony szczeniak nie chciał wejść do auta, więc uznał, że go poprowadzi z jadącego samochodu. Nie chciał zrobić zwierzęciu krzywdy. Nie ma wątpliwości, że było to nieodpowiedzialne i stwarzało zagrożenie dla psa oraz innych użytkowników ruchu drogowego – mówi portalowi TVP.Info podkom. Jacek Wiśniewski, rzecznik prasowy Komendy Stołecznej Policji. Na szczęście w czasie krótkiej jazdy przez Ząbki pies nie doznał żadnych obrażeń. Policjanci, którzy przyjechali do domu mężczyzny, sprawdzili od razu warunki, w jakich trzymane są posiadane przez niego zwierzęta. Okazało się, że psy są zadbane i mają dobre warunki bytowe. – Ostateczna decyzja dotyczącą konsekwencji prawnych wobec 72-latka zostanie podjęta w najbliższym czasie – dodał podkom. Wiśniewski. Czytaj także: Ciągnął psy za autem. Szokujące tłumaczenia