Kolumbia. Co najmniej 27 członków lewicowych grup partyzanckich w Kolumbii zginęło w starciach rywalizujących frakcji podczas walki o kontrolę nad obszarem dżungli w południowo-zachodniej części kraju – poinformowały w niedzielę władze wojskowe. Starcia, które były najkrwawszymi w ostatnich miesiącach, miały miejsce na obszarach wiejskich gminy El Retorno w departamencie Guaviare, 300 kilometrów na południowy zachód od Bogoty. Region ten ma strategiczne znaczenie dla produkcji i handlu kokainą.Do bitwy doszło między frakcją Rewolucyjnych Sił Zbrojnych Kolumbii (FARC) dowodzoną przez Néstora Gregorio Verę, znanego pod pseudonimem wojennym Iván Mordisco, a frakcją dowodzoną przez Alexandra Díaz Mendozę, znanego jako Calarcó Córdoba. FARC jest jedną ze stron destabilizujących Kolumbię w konflikcie, który z niewielkimi przerwami trwa od 1964 roku.Kolumbia największym producentem kokainyKolumbia pozostaje największym producentem kokainy na świecie. Według danych Biura ONZ ds. Narkotyków i Przestępczości (UNODC) uprawa liści koki – podstawowego składnika narkotyku – osiągnęła w tym kraju rekordowy poziom w 2023 roku. Około 25 tysięcy hektarów pól uprawnych w Kolumbii zostało obsadzonych koką.O czerpanie zysków z produkcji i przemytu kokainy są oskarżani także bojownicy FARC. Wprawdzie w 2016 roku po zakończonych porozumieniem negocjacjach pokojowych z rządem Kolumbii ugrupowanie przeobraziło się w partię polityczną, ale część jej byłych członków, wchodzących w skład EMC, nie złożyła broni.Pomimo prowadzonych przez kilkanaście miesięcy negocjacji z byłymi partyzantami FARC w sprawie zawieszenia broni w kwietniu 2024 roku rozmowy zostały przerwane z powodu licznych ataków lewicowych bojowników na posterunki kolumbijskiej policji, koszary wojskowe oraz ludność cywilną.CZYTAJ TAKŻE: Pięć ludzkich głów dyndało na linach. Makabryczne odkrycie na plaży