Skandal w Ukrainie. Co najmniej 2,9 miliarda hrywien, czyli ponad 243 milionów złotych, wyłudził gang oszustów, który wygrał kilka przetargów na dostawę min przeciwpiechotnych i przeciwpancernych dla Sił Zbrojnych Ukrainy. Dostarczone produkty miały wadliwe zapalniki i materiały wybuchowe o niewłaściwej jakości i masie. W ostatnich dniach funkcjonariusze Państwowego Biura Śledczego (DBR) rozbili organizację przestępczą, która dzięki zręcznemu oszustwu wygrała kilka kontraktów na dostawy min przeciwpiechotnych dla Sił Zbrojnych Ukrainy (SZU). Łącznie podejrzani otrzymali 2,9 miliarda hrywien, czyli ponad 243 milionów złotych. „Podejrzani wykreowali fikcyjny obraz możliwości produkcji i dostaw amunicji. W tym celu wykorzystali spółkę, która nigdy wcześniej nie zajmowała się produkcją min, ale miała dostęp do kontraktów z Ministerstwem Obrony Ukrainy z wielomiliardowymi zaliczkami. Aby wprowadzić w błąd wojskowych, podejrzani sztucznie zawyżali wyniki finansowe przedsiębiorstwa, masowo przelewając środki między powiązanymi strukturami, stwarzając pozory dużych obrotów i stabilności finansowej” – wskazano w komunikacie DBR. Oszuści spreparowali następnie dokumentację techniczno-projektową min przeciwpiechotnych PVP-50 i PVP-200 oraz min przeciwpancernych MPT-23P2. „Dokumenty te wskazywały na użycie zapalników, które w rzeczywistości nie nadawały się do użycia z takimi wyrobami, zawyżały rzeczywistą masę ładunków oraz przewidywały użycie materiałów wybuchowych o niewłaściwym składzie chemicznym. Zawierały rzekomo przeprowadzono testy, które w rzeczywistości albo nie zostały przeprowadzone w ogóle albo dały wyniki negatywne” – ustalili śledczy.Czytaj także: Łapówka zamiast biletu do wojska. Ogromna skala przekrętówSzmelc za miliardy Dostarczone wojsku produkty okazały się niezdatne do użycia. Nie działały lub siła ich rażenia była niewielka. Mało tego, oszuści byli tak bezczelni, że wzięli zaliczki za dostawę tysięcy innych min, ale się z tego nie wywiązali. Dochodzenie wykazało, że te krytyczne niedociągnięcia pozostały niezauważone przez wojskowych urzędników MON, którzy zatwierdzali zawieranie kontraktów. Funkcjonariusze DBR zatrzymali najpierw pomysłodawcę przekrętu i trzech jego podwładnych. Postawiono im zarzuty defraudacji mienia znacznej wielkości, prania pieniędzy i działania w zorganizowanej grupie przestępczej. Nadto czterech wojskowych przedstawicieli Ministerstwa Obrony Ukrainy odpowie za celowe niedopełnienie obowiązków służbowych, co pociągnęło za sobą poważne konsekwencje dla zdolności obronnych państwa. Kijowski sąd podjął decyzję o aresztowaniu siedmiu podejrzanych. Będą mogli oni jednak odzyskać wolność po wpłaceniu kaucji w wysokości od 20 do 120 milionów hrywien (od 1,7 do 10 milionów złotych). Czytaj także: Afera korupcyjna w Ukrainie. Podejrzani w sprawie usłyszeli zarzuty