W domu miał arsenał. W Ukrainie kwitnie handel uzbrojeniem, zarówno tym zdobytym na Rosjanach, jak i pochodzącym z zasobów Sił Zbrojnych Ukrainy. Ale nawet śledczy byli zaskoczeni, zatrzymując jednego ze sprzedawców, który wymienił przenośny zestaw rakiet przeciwlotniczych za profesjonalnego bezzałogowca. W domu wojskowego odkryto 549 dronów, 277 baterii do nich i inny sprzęt specjalistyczny czy ponad 80 kg materiałów wybuchowych. Coraz częściej za handel bronią zatrzymywani są żołnierze Sił Zbrojnych Ukrainy (SZU). W ostatnim czasie funkcjonariusze Państwowego Biura Śledczego (DBR) namierzyli dowódcę plutonu jednej z jednostek wojskowych rozmieszczonych w obwodzie donieckim. Z ustaleń operacyjnych wynikało, że oferuje on broń palną, materiały wybuchowe oraz realizuje „specjalne zamówienia”. W listopadzie 2025 roku miał, przez pośrednika, wymienić zdobyte nielegalnie MANPADS (przenośne, naramienne zestawy rakiet ziemia-powietrze) na profesjonalnego bezzałogowca, na którego szukał kupca. W styczniu tego roku żołnierz próbował sprzedać dwa karabiny maszynowe za 175 tysięcy hrywien (około 14,6 tysiąca złotych), ale zamiast klienta wpadł na śledczych z DBR. Funkcjonariuszom udało się odzyskać także zestawy przeciwlotnicze, które będą przekazane SZU. Arsenał w domu wojskowegoŚledczy byli w szoku, gdy przeszukali mieszkanie żołnierza. Okazało się, że zgromadził on 549 dronów, 277 baterii do nich i inny sprzęt specjalistyczny, ponad 80 kg materiałów wybuchowych, prawie 2,5 tysiąca detonatorów elektrycznych, a także 74 tysiące dolarów. Wojskowemu postawiono zarzut posiadania, nabywania i sprzedaży broni palnej i amunicji bez zezwolenia za co grozi do 7 lat więzienia. „Funkcjonariusze organów ścigania ustalają obecnie pochodzenie zabezpieczonych dronów, broni i amunicji, w szczególności pod kątem ewentualnej kradzieży z jednostki wojskowej lub spisywania mienia wojskowego rzekomo utraconego w trakcie działań wojennych” – poinformowało DBR. Czytaj także: Sprzedali wojsku lipne miny. Miliony nie przydadzą im się w więzieniu