Doniesienie mediów. Delcy Rodriguez, która przejęła obowiązki prezydenta Wenezueli, stoi przed szeregiem wyzwań. Próbuje cementować władzę, wymieniając kluczowych urzędników na osoby lojalne wobec siebie. Obecnie cieszy się poparciem rządu USA, jednocześnie jednak polityczką od lat interesują się amerykańskie służby antynarkotykowe, które określiły ją jako „cel priorytetowy”. Według agencji Reutera Rodriguez stąpa po kruchym lodzie, próbując zapanować nad chaosem w kraju, utrzymać władzę w obliczu wewnętrznej rywalizacji, a jednocześnie spełnić żądania USA dotyczące zwiększenia produkcji ropy naftowej.– Doskonale wie, że nie jest w stanie przetrwać bez zgody Amerykanów. Już reformuje siły zbrojne, zwalnia ludzi i mianuje nowych urzędników – powiedziało jedno ze źródeł zbliżonych do wenezuelskiego rządu.Ruletka na stanowiskachW ciągu dwóch tygodni od obalenia Maduro jego zastępczyni wymieniła szefa banku centralnego, szefa personelu prezydenta, a także szefa budzącej postrach agencji kontrwywiadu wojskowego DGCIM, rozwijanej przez dziesięciolecia przy wsparciu władz Kuby.Nowym dyrektorem DGCIM został generał Gustavo Gonzalez. Według źródeł Reutera jego wybór jest zagrywką, mającą zmniejszyć wpływy twardogłowego ministra spraw wewnętrznych Diosdado Cabello, którego wielu w Wenezueli uznaje za największe zagrożenie dla władzy Rodriguez.Rodriguez posiada znaczne wpływy w strukturach władzy cywilnej, w tym w kluczowym dla gospodarki kraju sektorze naftowym. Obecnie cieszy się również poparciem rządu USA. Cabello ma natomiast bliskie związki ze służbami bezpieczeństwa i tzw. colectivos, czyli prorządowymi grupami paramilitarnymi, które w przeszłości zabijały sympatyków opozycji.Po schwytaniu Maduro w kraju ludzie nie wiedzą, czy mają być optymistyczni, czy się bać. W niektórych miejscach lokalne oddziały partii Zjednoczonej Partii Socjalistycznej Wenezueli (PSUV) kazały członkom szpiegować sąsiadów i donosić na osoby świętujące upadek Maduro – przekazały trzy źródła w partii.Czytaj też: Machado z prezentem dla Trumpa. Wręczyła mu medalWyzwania przed Delcy RodriguezWedług Reutera w tej napiętej sytuacji Rodriguez musi przekonać lojalistów, że nie jest marionetką USA, która zdradziła Maduro. Musi przy tym ustabilizować gospodarkę i wywalczyć sobie choćby ograniczony posłuch w rozległych, powiązanych z wojskiem sieciach układów, które stworzyły się w kraju przez dekady socjalistycznych rządów.Jak dotąd Cabello prezentował pojednawcze stanowisko wobec Rodriguez, mówiąc, że są „bardzo zjednoczeni”. Jednak według źródeł Reutera stanowi on największe zagrożenie dla sprawowania przez nią władzy. Mógłby na przykład sięgnąć po strategię „anarchizacji”, przygotowaną na wypadek inwazji USA, i skierować ją przeciwko Rodriguez. Strategia ta zakłada mobilizację „colectivos” i służb bezpieczeństwa, by siały chaos na ulicach Caracas i w ten sposób uniemożliwiały sprawne zarządzanie krajem.Reuters ustalił, że urzędnicy administracji USA kontaktowali się z Cabello kilka miesięcy przed obaleniem Maduro i zrobili to ponownie po tym wydarzeniu. Mieli przestrzegać go, by nie wykorzystywał służb bezpieczeństwa ani „colectivos” przeciwko opozycji.Od lat na celowniku amerykańskich służb Agencja Associated Press poinformowała, że Delcy Rodriguez jest jednocześnie od lat przedmiotem zainteresowania amerykańskich służb antynarkotykowych, które określiły ją jako „cel priorytetowy”. Po schwytaniu 3 stycznia i postawieniu Maduro przed sądem pod zarzutem handlu narkotykami prezydent USA Donald Trump przedstawiał Rodriguez jako osobę gotową do współpracy ze Stanami Zjednoczonymi, by ustabilizować Wenezuelę. Nie wspominał jednak o podejrzeniach, jakie ją otaczały.Amerykańska agencja antynarkotykowa DEA interesuje się Rodriguez od lat, a w 2022 roku przypisała ją do kategorii „celów priorytetowych”, zarezerwowanej zwykle dla osób podejrzewanych o „znaczący wpływ” na handel narkotykami – wynika z dokumentów, do których dotarła agencja AP.Czytaj też: Wenezuela zapowiada „nowe otwarcie”. Gest RodriguezRodriguez jest na liście osób z bliskiego otoczenia Maduro, objętych w 2018 roku amerykańskimi sankcjami za rolę, jaką odgrywała w utrzymaniu autorytarnego reżimu. Waszyngton nigdy nie oskarżył jej jednak publicznie o żadne przestępstwa i nie ma jej w grupie kilkunastu wenezuelskich urzędników, na których ciążą w USA zarzuty handlu narkotykami.Jednak, jak ustaliła AP, nazwisko Rodriguez pojawiło się w „prawie tuzinie dochodzeń DEA”, z których kilka wciąż jest w toku. DEA zgromadziła grubą teczkę z informacjami na jej temat, sięgającymi 2018 roku, gdy Maduro wyznaczył ją na wiceprezydentkę. Pojawiły się informacje wiążące ją nie tylko z handlem narkotykami, ale też z przemytem złota i praniem pieniędzy.Nie jest jasne, dlaczego Rodriguez zakwalifikowano do „celów priorytetowych”. Według Associated Press przyznanie takiej kategorii wymaga rozległej dokumentacji, by uzasadnić skierowanie do danej sprawy dodatkowych zasobów. DEA ma jednak w każdym momencie setki „celów priorytetowych”, a kategoria ta nie oznacza, że przeciwko danej osobie istnieją dowody pozwalające na postawienie zarzutów.Podobne wątpliwości zgłaszała również przywódczyni wenezuelskiej opozycji Maria Corina Machado, gdy w czwartek spotkała się w Białym Domu z Trumpem. – Amerykański wymiar sprawiedliwości posiada wystarczające informacje o niej. Jej profil jest dość jasny – powiedziała, odnosząc się do Rodriguez.Czytaj też: Audiencja u papieża. Noblistka spotkała się z Leonem XIV