UE stawiała na dialog z USA. Po groźbach Donalda Trumpa – dotyczących nałożenia ceł na kraje wspierające Grenlandię – Parlament Europejski wstrzymuje ratyfikację umowy celnej z USA. Zapowiedzieli to przewodniczący trzech proeuropejskich frakcji, w tym dwóch największych. Umowa unijno-amerykańska została wynegocjowana w połowie ubiegłego roku i zażegnała wojnę handlową. Większość europejskich produktów została objęta 15-procentową stawką, a sama Wspólnota zgodziła się na zniesienie ceł na niektóre amerykańskie towary przemysłowe i produkty rolne oraz inwestycje w amerykańską gospodarkę i zakupy amerykańskich surowców energetycznych.Europarlament przeciwny decyzjom TrumpaNajpierw oświadczenie opublikował szef centroprawicy Manfred Weber. „Europejska Partia Ludowa popiera umowę, ale w świetle gróźb Donalda Trumpa zatwierdzenie nie jest obecnie możliwe” – napisał na portalu X przewodniczący największej grupy w Europarlamencie. Tego samego zdania jest szefowa centrolewicy. Iratxe Garcia Perez napisała, że w obliczu imperialistycznych gróźb prezydenta USA Parlament musi natychmiast zawiesić prace nad umową handlową. „Unia nie da się zastraszyć” – dodała. Dołączyli też liberałowie. „Groźby Donalda Trumpa są niedopuszczalne. Nadszedł czas, by Unia przeszła od ufności do odstraszania” – napisała przewodnicząca frakcji Valérie Hayer.Te trzy grupy mają większość w Parlamencie Europejskim, a to oznacza, że głosowania nie będzie. Co więcej, są apele, by Unia sięgnęła po opcję atomową, czyli przepisy, których jeszcze nigdy nie zastosowała, a które mają uderzać w kraje wywierające na nią presję gospodarczą. To cały wachlarz możliwych działań odwetowych, między innymi cła, blokada inwestycji czy ograniczenie zamówień publicznych. Unia jednak do tej pory stawiała na dialog i nie chciała zaogniać relacji ze Stanami Zjednoczonymi.Czytaj również: Europarlament zamyka drzwi przed Iranem. Dyplomaci z zakazem wstępu