„Groźby nie do zaakceptowania”. Donald Trump chce Grenlandii i stanowczo pokazuje, że zrobi wszystko, by ją zdobyć. Jego reakcja na wysłanie wojsk kilku europejskich państw na Grenlandię wywołała błyskawiczne reakcje w stolicach Starego Kontynentu. W niedzielę w tej sprawie dojdzie do nadzwyczajnego spotkania ambasadorów 27 krajów Unii Europejskiej. Trump zapowiedział nałożenie ceł na osiem europejskich państw, które wysłały swoich żołnierzy na Grenlandię. Cła mają obowiązywać do momentu, w którym USA zakupią tę wyspę. Na te zapowiedzi amerykańskiego przywódcy błyskawicznie zareagowała branża motoryzacyjna w Niemczech.CZYTAJ TAKŻE: „Straumatyzowany wielkolud”. Grenlandia ma więcej zmartwień niż tylko Trump– Koszty tych dodatkowych ceł byłyby ogromne dla niemieckiego i europejskiego przemysłu, zwłaszcza w tych już i tak trudnych czasach – powiedziała prezes VDA Hildegard Mueller w oświadczeniu przesłanym agencji Reutera.– Teraz kluczowa jest mądra, strategiczna reakcja Brukseli, skoordynowana z krajami, których to dotyczy – dodała.Stanowisko na ten temat przedstawił m.in. także Emmanuel Macron.– Groźba nałożenia ceł przez prezydenta Donalda Trumpa w celu ukarania krajów europejskich za Grenlandię jest oznaką słabości Europy i jej niezdolności do działania – powiedział szef niemieckiego instytutu badań ekonomicznych DIW Marcel Fratzscher.– Europa nieustannie ustępowała i pozwalała Trumpowi robić, co chciał, zamiast bronić własnych interesów i promować multilateralizm na arenie międzynarodowej – powiedział prezes DIW.– Ten błąd teraz się na nas mści – dodał Fratzscher, stwierdzając, że Trump będzie „nadal szantażował Europę, dopóki Europa nie pokaże charakteru i nie zacznie działać mądrzej”.„Trump nie cierpi UE” O postawie Donalda Trumpa wobec Unii Europejskiej mówiła w rozmowie z portalem TVP.Info ekspertka ds. amerykańskich Magdalena Górnicka-Partyka. – Donald Trump nie cierpi UE, powiedział, że została stworzona na szkodę Amerykanów i to widać w jego polityce, w strategii bezpieczeństwa, gdzie zapowiedział wspieranie partii eurosceptycznych, które będą rozbijać Unię Europejską – podkreśliła.Jej zdaniem jest to Trumpowi na rękę, ponieważ „jako wytrawny negocjator chce rozmawiać ze słabszymi państwami, które będą miały słabą, kliencką pozycję ze Stanami”.– Unia takiej pozycji nie ma, musi być traktowana jako równorzędny partner, a tego Donald Trump nie cierpi, bo w takiej sytuacji musi być w nieco słabszej pozycji niż hegemon – podkreśliła, dodając, że „Trump chce, żeby Europa była podzielona”. Cła zagrażają umowom handlowymCła zagrażają niedawno sfinalizowanym umowom handlowym USA z UE i Wielką Brytanią - zaznaczył serwis Axios. Obecna stawka celna na towary z Wielkiej Brytanii wynosi 10 proc. W przypadku krajów UE USA stosują taryfy w wysokości 15 proc. Jak podkreślił dziennik "New York Times", ogłoszone w sobotę przez Trumpa cła najpewniej będą dodane do już obowiązujących taryf.Nie wiadomo, po jaki środek prawny sięgnie Trump, by wdrożyć zapowiedziane cła. Sąd Najwyższy USA rozpatruje obecnie sprawę dotyczącą legalności ceł nałożonych przez Trumpa na podstawie ustawy IEEPA uprawniającej prezydenta do nakładania sankcji gospodarczych. Trump był pierwszym w historii prezydentem, który nałożył cła, powołując się na ustawę, która nie wspomina wprost o cłach w katalogu dozwolonych działań. Jak dotąd wszystkie sądy niższej instancji uznawały te cła za nielegalne, lecz wstrzymały egzekucję orzeczeń, by pozwolić wypowiedzieć się w sprawie Sądowi Najwyższemu.Trump wielokrotnie mówił o konieczności przejęcia Grenlandii przez Stany Zjednoczone, a z początkiem roku zaostrzył swoją retorykę. W ostatnim czasie spekulował, że jeśli USA nie przejmą kontroli nad Grenlandią, zrobią to Chiny albo Rosja.Przedstawiciel USA ds. handlu Jamieson Greer powiedział w sobotę, że UE powinna odizolować kwestię zapowiedzianych przez prezydenta Donalda Trumpa ceł związanych z Grenlandią od sprawy umowy handlowej ze Stanami Zjednoczonymi.– Na miejscu Europejczyków prawdopodobnie starałbym się (tę kwestię) odizolować, jeśli to możliwe. Jeśli chcą to uczynić tematem umowy handlowej, to ich sprawa, a nie nasza – powiedział Greer, cytowany przez agencję Reutera.Ostra reakcja europejskich przywódcówNa zapowiedź prezydenta USA reagują także przywódcy europejskich państw. „Nasze stanowisko w sprawie Grenlandii jest jasne – jest ona częścią Królestwa Danii, a jej przyszłość zależy od Grenlandczyków i Duńczyków” – podkreślił premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer. Dodał również, że „nakładanie ceł na sojuszników w celu zapewnienia zbiorowego bezpieczeństwa sojuszników NATO jest całkowicie błędne”. „Oczywiście będziemy kontynuować tę dyskusję bezpośrednio z administracją USA” – zapewnił. Prezydent Finlandii Alexander Stubb napisał z kolei w mediach społecznościowych o zjednoczeniu państw europejskich. Podkreślił również zasady integralności terytorialnej i suwerenności oraz zapewnił o wsparciu dla Danii i Grenlandii. „Dialog ze Stanami Zjednoczonymi trwa. Cła zaszkodziłyby relacjom transatlantyckim i mogłyby doprowadzić do destrukcyjnego kryzysu” – napisał. „Żadne zastraszanie i groźba nie mogą na nas wpłynąć ani w Ukrainie, ani na Grenlandii” – prezydent Francji napisał na platformie X. Ocenił, że „groźby dotyczące ceł są nie do zaakceptowania” i dodał, że „jeśli zostaną potwierdzone, to Europejczycy odpowiedzą na nie w sposób zjednoczony i skoordynowany”. „Nie damy się szantażować” – oświadczył z kolei premier Szwecji Ulf Kristersson. „Zawsze będę bronił mojego kraju oraz naszych sąsiadów sojuszników” – podkreślił na platformie X.