Berlińska policja ostrzega. Berlińskie gangi najmują młodych cudzoziemców m.in. z Ameryki Południowej do zastraszania i ściągania haraczy oraz porachunków z konkurentami. „Fantomy”, jak nazywa takich najemników policja, przyjeżdżają na krótko do Niemiec i po wykonaniu zadania wracają do domu. W przypadku przestępstw, takich jak groźby przy użyciu przemocy i wymuszeń haraczy „za ochronę", zorganizowane siatki przestępców w Berlinie sprowadzają sprawców z innych krajów. – W tym celu celowo rekrutuje się także młodych mężczyzn za granicą. Przyjeżdżają na krótki czas z wizą turystyczną i popełniają tutaj przestępstwa, na które otrzymali zlecenia – powiedziała szefowa berlińskiej policji Barbara Slowik Meisel. Według komendantki, sprawcy często ledwo mówią po niemiecku i szybko znikają po przestępstwach. –Zleceniodawcy siedzą albo za granicą i chcą zyskać miejsce na nielegalnym berlińskim rynku przestępczym, albo zlecenia są wydawane przez części lokalnych struktur zorganizowanej przestępczości – wyjaśniła Slowik Meisel. Czytaj także: „Mocro Mafia” przeniknęła do Niemiec. Służby biją na alarm Narkogangi walczą o wpływy Policja berlińska w ubiegłym roku coraz częściej dostrzegała gwałtowne starcia między rywalizującymi gangami. – Zauważyliśmy wzrost użycia broni. W grudniu rzucono granat ręczny do lokalu jako groźbę – przyznała Slowik Meisel. Chodzi zarówno o walkę o terytorium w zakresie przestępczości narkotykowej, jak i wymuszenia haraczy za ochronę „od przedsiębiorców odnoszących sukcesy”.Groźby wsparte są często ostrzelaniem budynków ofiar. Policja odpowiada rewizjami i aresztowaniami, podkreśliła szefowa policji. – Stawiliśmy temu czoła wyraźnie poprzez silną obecność na ulicach i w lokalach. Działamy tajnie i jawnie, regionalnie, ale także międzynarodowo – wyjaśniła Slowik Meisel. Komendantka pilnie wezwała do zaostrzenia paragrafu 100a Kodeksu Postępowania Karnego, który reguluje inwigilację telefoniczną i obserwację podejrzanych. – Znalezienie nielegalnej broni palnej zawsze wskazuje, według naszych doświadczeń, na przynależność do zorganizowanej przestępczości. Powinno to dać policji możliwość natychmiastowego wystąpienia o środki nadzoru – oceniła Slowik Meisel. Czytaj także: Lotne szajki włamywaczy. Przylatują na robotę do Europy z Ameryki Płd.